W październiku 2008 roku jeden z księży parafii św. Antoniego w Sokółce upuścił hostię podczas udzielania komunii - przypomina "Fakt".

Reklama

"Kiedy podnieśliśmy hostię, umieściliśmy ją w specjalnym naczyniu z wodą. Tam, zgodnie z procedurami, rozpuszczała się przez mniej więcej dwa tygodnie. Ale rozpuściła się tylko częściowo. To, co z niej zostało, miało około centymetra długości i było koloru czerwonego" - tłumaczy proboszcz Stanisław Gniedziejko.

Po badaniach okazało się, że ta czerwona plama to fragment tkanki serca ludzkiego! Cudowna hostia została umieszczona w specjalnym relikwiarzu, a w niedzielę zobaczą ją wierni - czytamy w "Fakcie".

"Zachowana cząstka Ciała Pańskiego, będzie ukazany wiernym podczas uroczystości wystawienia do adoracji Najświętszego Sakramentu w kaplicy Matki Bożej Różańcowej w naszym kościele. Pozostanie tam już na stałe dla pielgrzymów" - informuje ksiądz Gniedziejko.

Temu, co stało się w malej wiosce wnikliwie przygląda się Watykan, który może oficjalnie uznać wydarzenia w Sokółce za cud.

>>>Zrobili z niego mordercę dziecka. Był niewinny, a siedział w więzieniu