Dziennik Gazeta Prawana logo

Rodzinna tragedia w Łodzi. Makabryczne ustalenia śledczych

31 stycznia 2012, 13:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Łódzka policja i prokuratura badają przyczyny rodzinnej tragedii w Łodzi. 37-letni mężczyzna prawdopodobnie zamordował swojego 12-letniego syna, ciężko ranił siostrę swojej partnerki, a następnie popełnił samobójstwo.

Ranna została także czteroletnia córka konkubiny sprawcy, która z urazami nóg trafiła do szpitala. Hospitalizowana została także matka dzieci, która jest w szoku.

- powiedział PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

37-latek mieszkał wraz ze swoją partnerką i dwójką dzieci - ich wspólnym 12-letnim synem oraz czteroletnią dziewczynką, córką kobiety z innego związku - w stojącym na uboczu domu przy ul. Wersalskiej w Łodzi. W mieszkaniu przebywała również 41-letnia siostra kobiety, która miała opiekować się dziećmi podczas pobytu rodziców w pracy.

Do tragedii doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Policja wezwana została ok. godz. 4 w nocy. W mieszkaniu znaleziono ciało 12-letniego chłopca z obrażeniami głowy i ranami ciętymi na całym ciele. Z ciężkimi obrażeniami głowy do szpitala przewieziono 41-letnią ciotkę dzieci. Kobieta walczy o życie; przeszła operację.

Do szpitala trafiła także czteroletnia dziewczynka oraz matka dzieci, która prawdopodobnie była świadkiem tragedii. Kobieta jest w stanie szoku. Jak ustalono, została ona przez swojego partnera przywiązana do krzesła i zakneblowana. Udało się jej jednak uwolnić i pobiec na pobliską stację benzynową, skąd wezwano pomoc.

Sprawca odjechał samochodem, który później porzucił na terenie dzielnicy Widzew; w aucie znaleziono nóż, który prawdopodobnie służył do zadawania obrażeń. Nad ranem policjanci znaleźli zwłoki mężczyzny w hali zakładu, w którym pracował; prawdopodobnie popełnił samobójstwo, wieszając się na jednej z belek.

Na miejscu tragedii sprawca pozostawił list o bardzo osobistym charakterze. dodał Kopania.

Podkreślił, że na miejscu wciąż trwają oględziny, przesłuchiwani są świadkowie. Zdaniem śledczych wszystko wskazuje na to, że mężczyzna zbrodnię zaplanował.

- zaznaczył prokurator.

Na razie nie ma informacji, żeby mężczyzna był wcześniej notowany.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj