- powiedział na konferencji prasowej we Wtelnie k. Bydgoszczy lider komitetu protestacyjnego Józef Nowak.
Konferencję prasową zorganizowano na placu spółdzielni producentów rolnych, gdzie zgromadziło się kilkudziesięciu rolników z oflagowanymi ciągnikami, głównie z województwa kujawsko-pomorskiego, ale również w województw wielkopolskiego i zachodniopomorskiego.
Komitet protestacyjny zawiązał się w marcu, gdy rolnicy z regionu kujawsko-pomorskiego przez 13 dni okupowali salę konferencyjną urzędu wojewódzkiego w Bydgoszczy. Domagali się wówczas udzielenia przez państwo pomocy rolnikom, których uprawy wymarzły. Protest zakończono dzień po tym, jak delegacja protestujących wzięła udział w posiedzeniu sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Rolnictwa, a także podpisała z ministrem rolnictwa Markiem Sawickim protokół uzgodnień i rozbieżności w sprawie postulatów.
Nowak podkreślił, że komitet protestacyjny nie doczekał się realizacji postulatów związanych z wymarznięciem upraw takich, jak ogłoszenie stanu klęski, wprowadzenie dopłat do materiału siewnego, zwolnienie z opłat licencyjnych za nasiona wykorzystane do siewu, odraczanie spłat kredytów w bankach, niestosowanie sankcji wobec rolników, którzy nie wywiązali się z limitów przewidzianych w umowach kontraktacyjnych, a także zrezygnowanie z podnoszenia wieku emerytalnego przynajmniej kobiet.
Zaznaczył, że spełnione zostały postulaty wstrzymania prywatyzacji Krajowej Spółki Cukrowej i włączenia przedstawicieli związków rolniczych do komisji do spraw sprzedaży ziemi należącej do Skarbu Państwa.
Szef zespołu doradców komitetu protestacyjnego Wojciech Mojzesowicz w czasie konferencji prasowej apelował do Sawickiego, aby zaczął rozmawiać z rolnikami i rozwiązywać problemy rolnictwa.
- mówił Mojzesowicz.
Po zakończeniu konferencji prasowej przeszło 30 rolników przejechało ciągnikami liczącą kilkanaście kilometrów trasę od Wtelna do pierwszego ronda w Bydgoszczy i z powrotem, co miało świadczyć o gotowości do akcji 12 czerwca. Na czele kolumny jechał ciągnik z napisem "Sawickiego polityka dobija polskiego rolnika".