Na Wydziale Farmaceutycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie pracuje żona Brunona K., atmosfera jest nerwowa. Dziennikarze "Gazety Krakowskiej", którzy chcieli porozmawiać z jej współpracownikami, przekonali się o tym na własnej skórze.
- tak kierowniczka katedry Botaniki Farmaceutycznej zareagowała na pytania dziennikarzy. Zagroziła również wezwaniem policji. - To teren eksterytorialny! Zaraz wezwę policję, aby panią wyprowadzili. Proszę wyjść, do widzenia - mówi, pokazując drzwi.
Sytuację stara się jednak łagodzić prof. Jan Krzek, dziekan wydziału, łagodzi sytuację. -- tłumaczy. -
Prof. Krzek wyjaśnia, że żona Brunona K. to osoba młoda, bardzo skromna, spokojna. -- dodaje.
Wczoraj krakowska prokuratura apelacyjna i ABW ogłosiły, że zatrzymany 9 listopada Brunon K. przygotowywał zamach na Sejm i najważniejsze osoby w państwie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Polska The Times
Powiązane