Do incydentu doszło, kiedy Lech Wałęsa wracał do Polski po brytyjskiej premierze filmu "Wałęsa. Człowiek z nadziei".
donosił bezpośrednio po tych wydarzeniach.
Wiadomo, że pracownicy lotniska skontrolowali mu walizkę, bo mieli w niej zleźć... cztery butelki szampana. Do samolotu nie można tymczasem wnosić płynów w opakowaniach o pojemności większej niż 100 mililitrów.
- pisze teraz Lech Wałęsa.
Jak przyznaje spodziewał się, że jako były prezydent znajdzie się w . Wcześniej miał też dostać zapewnienie od polskiej ambasady, że kontroli nie będzie musiał przechodzić. Okazało się jednak, że strona brytyjska wniosek odrzuciła, ale o tym samego zainteresowanego już nie poinformowano.
- podkreśla.
Na tym jednak były prezydent nie kończy. Sugeruje, że być może dziennikarzom brakuje tematów, skoro - - kwituje.