Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska przygotowana na wypadek wojny? "Niektórzy poligon widzieli tylko w telewizji"

24 sierpnia 2014, 18:52
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Polskie wojsko
Polskie wojsko/Shutterstock
"Nie ma wyznaczonego naczelnego dowódcy, który w czasie wojny dowodziłby polskimi siłami zbrojnymi. Nie ma personalnie nikogo, kto by podjął się tej misji" - mówi rozmowie z "Wprost" gen. Waldemar Skrzypczak.

Były Dowódca Wojsk Lądowych, a w latach 2012-2013 wiceminister obrony narodowej przekonuje, że Polska nie jest przygotowana na wypadek ewentualnej wojny. Jego zdaniem, to głównie wpływ tego, że "decyzje o awansach zapadają nie na poligonie, ale na salonie".

- mówi w rozmowie z "Wprost".

W jego ocenie polska armia byłaby w stanie tylko trzy dni powstrzymywać rosyjskie wojsko przed wejściem do Warszawy, przy czym - jak zastrzega - jest to wariant optymistyczny i przy założeniu, że Polska będzie się musiała bronić bez wsparcia NATO.

-  podkreśla.

Szacuje, że teraz na wojnę może iść 40 tys. polskich żołnierzy "plus trochę rezerwy, której poziom wyszkolenia jest zatrważający". 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Wprost
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj