Jak powiedział szef sztabu akcji ratunkowej, Grzegorz Standziak, stężenie metanu w miejscu prowadzenia akcji ratunkowej sięgnęło granicy wybuchowości, w związku z czym ratownicy zostali wycofani o godz. 5:15.

Reklama

- Do miejsca, gdzie znajduje się górnik pozostało jeszcze około 140 metrów - powiedział Standziak. Dodatkowo sporym utrudnieniem jest wysoki stan wody w tunelu wyrobiska oraz niska widoczność.

Do wypadku w kopalni Mysłowice-Wesoła doszło w poprzedni poniedziałek. Najprawdopodobniej eksplodował tam metan. W zagrożonym rejonie było 37 górników, jeden z nich zmarł w tym tygodniu w szpitalu w Siemianowicach Śląskich. Jedynym zaginionym jest 42-letni kombajnista.