- mówi w RMF FM "Masa". Były gangster wyjaśnia, że wtedy krążyły lotne grupy policji do walki ze złodziejami, zwane "moskitami". Gdyby funkcjonariusze znaleźli broń w samochodzie, to gangsterzy trafiliby od razu do aresztu.
"Masa" nie wierzy też, by złodzieje mogli zabić właściciela samochodu - nie opłacałoby się to im, bo za kradzież są znacznie niższe wyroki, niż morderstwo. a - tłumaczy skruszony przestępca.
Jednocześnie "Masa" stwierdza, że samochód komendanta głównego - daewoo espero nie byłby w ogóle brany pod uwagę przez szanujących się złodziei. - mówi.
Były gangster nie wyklucza jednak, że wersja zdarzeń mogła potoczyć się tak, jak sugeruje prokuratura. - tłumaczy.
Wyklucza za to, że "Pruszków" chciał zabić generała. - mówi.
ZOBACZ TAKŻE: Śmierć Papały to nie zabójstwo na zlecenie. Prokuratura kończy śledztwo>>>