- - wyjaśnia ppłk Małgorzata Ossolińska z Inspektoratu Uzbrojenia, który jest odpowiedzialny za przeprowadzenie zakupu. - - dodaje Ossolińska. Kupione statki powietrzne mają przewozić 12-14 pasażerów, a na bezpośrednich lotach transatlantyckich 8 osób i załogę.
Co zdecyduje o zakupie? W tym postępowaniu cena przy wyborze oferenta waży 50 proc. Biorąc również pod uwagę to, że statki mają być dostarczone już za rok, to praktycznie niemożliwe wydaje się kupienie nowych maszyn.
Choć do składania ostatecznych ofert jeszcze daleka droga, to z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że wybierzemy samolot wyprodukowany przez jedną spośród trzech firm: Dassault (samolot Falcon), Gulfstream (Gulfstream) lub Bombardier (Global).
- - stwierdza Mariusz Cielma, analityk wojskowy z "Dziennika Zbrojnego". Ekspert dodaje także, że w przypadku lotów najważniejszych osób w państwie - premiera czy prezydenta - zawsze musi być przygotowany samolot zapasowy. Jeśli więc nowym nabytkiem będzie leciała głowa państwa, to automatycznie druga maszyna nie będzie mogła być używana. - - dodaje Cielma i podsumowuje:
Być może pewnym tropem w tej materii jest to, co mówi nam jedna z osób znających szczegóły zamówienia. - - mówi nasz rozmówca.
Takie podejście do sprawy może dziwić, ponieważ o zakupie samolotów dla najważniejszych osób w państwie mówi się od lat, a tragiczne żniwa różnych zaniedbań w tej materii zostały zebrane podczas katastrofy w Smoleńsku. Obecnie polskie VIP-y latają wyczarterowanymi od LOT Embraerami 175. Ostatnio przez usterkę jednego z nich parlamentarzyści z Wiejskiej nie polecieli do Czech i oficjalna wizyta została przełożona (CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>). Umowa na dzierżawę dwóch Embraerów zawarta została na lata 2014-2017, a jej wartość to ponad 140 mln zł. Wcześniej podobna umowa obowiązywała w latach 2010-2013. Za kwotę, która została wydana w tym czasie, można by kupić dwie nowe „małe” maszyny, na które rozpisano właśnie przetarg. Krytycy dzierżawy samolotów od LOT-u twierdzą, że miała ona służyć głównie poprawieniu kondycji finansowej polskiego przewoźnika.
Za przewóz VIP-ów odpowiada wojsko. Co o planowanym zakupie myślą byli wojskowi? - - mówi ppłk Jerzy Gruszczyński, były pilot wojskowy i redaktor naczelny „Lotnictwa”.
Mniej dyplomatyczny jest gen. Waldemar Skrzypczak, były wiceminister obrony i szef wojsk lądowych. - - podsumowuje.