– przekonuje Andrzej Szary, przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów województwa wielkopolskiego.
W praktyce wygląda to tak, że kwota bazowa służąca do obliczenia wysokości uposażenia zasadniczego funkcjonariusza oraz dodatków wynosi obecnie 1523,29 zł, co przekłada się na pensję początkującego policjanta w kwocie 2670 zł netto. Do tego trzeba jeszcze doliczyć dodatek za stopień oraz służbowy (w Komendzie Stołecznej Policji także dodatek stołeczny).
Ryzyko trudno przełożyć na pieniądze
Wysokość wynagrodzeń to jednak niejedyny problem. Kolejny to ryzyko, jakie wiąże się z wykonywaniem służby.
tłumaczy Andrzej Szary. W jego ocenie duże znaczenie ma również to, co dzieje się wewnątrz policji. – – podkreśla.
Przypomina jednocześnie, że NSZZ Policjantów wysunął niedawno postulaty reform w polskiej policji w celu poprawy sytuacji socjalno-bytowej i prawnej funkcjonariuszy. Związkowcy żądają m.in. podwyżki pensji, a także zmian systemu emerytalnego.
Dużo chętnych, ale nie tych, co potrzeba
O dziwo, pomimo niezbyt korzystnych warunków zatrudnienia, chętnych nie brakuje. Liczba osób na jedno miejsce 15 sierpnia 2017 r. wynosiła 9,6 kandydata. Nadal więc chętnych jest więcej niż wolnych miejsc. Jak to wytłumaczyć? – tłumaczy Grzegorz Gubała, przewodniczący NSZZ Policjantów województwa małopolskiego.
Duże zainteresowanie nie oznacza jednak, że z naborem nie ma problemów. Szacuje się, że 1 sierpnia 2017 r. liczba wakatów wynosiła ok. 5 tys., chociaż, jak tłumaczy Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy KGP, należy wziąć poprawkę na zatrudnienie w ostatnim czasie nowych policjantów. Co zatem przeszkadza w obsadzaniu wolnych stanowisk?
W ocenie Ciarki w dużej mierze problemem jest poziom kandydatów, którzy są z roku na rok słabsi i coraz trudniej przejść im przez sito wieloetapowej rekrutacji. – Ni podkreśla rzecznik.
Zwraca jednocześnie uwagę, że naturalne jest, że wakaty powstają także w związku z odejściem ze służby policjantów, którzy uzyskali prawo do emerytury. –– tłumaczy.