59-letni chirurg zasłabł w poniedziałek po 24-godzinnym dyżurze kontraktowym we włoszczowskim szpitalu, przed kolejnym, który miał pełnić na szpitalnym oddziale ratunkowym. Po podjętej akcji reanimacyjnej, lekarza przewieziono do Specjalistycznego Szpitala w Końskich, w związku z podejrzeniem zawału. Mężczyzna zmarł podczas wykonywania zabiegu koronografii.
Prokuratura Rejonowa we Włoszczowie wszczęła śledztwo w tej sprawie. - – poinformowała PAP Zarychta-Chodup.
Śledczy zabezpieczyli dokumentację medyczną włoszczowskiego szpitala, dotyczącą zarówno leczenia lekarza przed jego przewiezieniem do placówki do Końskich, jak i jego akta osobowe. Prokuratorzy zamierzają przesłuchać wszystkie osoby, które w dniach 3 i 4 września pełniły dyżur wraz z chirurgiem. W środę przeprowadzona zostanie sekcja zwłok mężczyzny.
Także w tym dniu zebrał się zarząd powiatu włoszczowskiego, który wysłuchał wyjaśnień dyrektorki włoszczowskiej lecznicy Joanny Ochał. Była ona pytana m.in. o to, czy zmarły lekarz po odbyciu 24-godzinnego dyżuru był zmuszany do podjęcia pracy na szpitalnym oddziale ratunkowym. - - powiedział PAP starosta włoszczowski Jerzy Suliga.
Dyrektorka lecznicy pytana była też, czy lekarz mógł być przeciążony pracą, z powodu zbyt wielu dyżurów. - - podkreślił starosta.
14 września zbierze się rada powiatu włoszczowskiego, która może podjąć decyzję o ewentualnej kontroli w szpitalu. - J - dodał Suliga.