Nie wiedziałem nic. Nie wiem, jak to możliwe, ja nie prosiłem prezesa o załatwienie mi jakiejkolwiek posady - mówił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" mecenas Grzegorz Kowalczyk. Zapewniał, że sytuacji nie rozumie, a po dzisiejszej publikacji "Gazety Wyborczej" nie rozmawiał z szefem KNF. Powiedział też, że nie ma ochoty na taką pogawędkę. Wmieszał mnie w jakąś sytuację, której kompletnie nie rozumiem - oburzał się Kowalczyk.  Stwierdził też, że nie zna się na restrukturyzacji bankówJa mam kancelarię i nie poszukuję zajęcia. W tej chwili jestem po prostu zły - podsumował.

Według "GW" z nagrania, którego stenogram Czarnecki - właściciel Getin Noble Bank i Idea Bank - przekazał prokuraturze wraz z zawiadomieniem o przestępstwie, wynika, że Chrzanowski proponował mu następujące przysługi: usunięcie z KNF Zdzisława Sokala – przedstawiciela prezydenta w Komisji i szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego – bo jest on zwolennikiem przejęcia banków Czarneckiego przez państwo; złagodzenie skutków finansowych zwiększenia tzw. stopy podwyższonego ryzyka (kosztowało to bank ok. 1 mld zł) oraz życzliwe podejście KNF i NBP do planów restrukturyzacji banków Czarneckiego.

W zamian bankier miałby zatrudnić prawnika wskazanego przez Chrzanowskiego, którego sugerowane wynagrodzenie – "powiązane z wynikiem banku" – miałoby wynosić 1 proc. wartości Getin Noble Banku, czyli ok. 40 mln zł.