Michał Piotrowski z Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku przekazał, że kontrola w szpitalu ma zapobiec w przyszłości takim wydarzeniom. Urząd skierował pismo do prezesa NFZ, raz jeszcze wnioskując o pilną interwencję w sprawie zmian w zakresie finansowania i standardów opieki psychiatrycznej. Tymczasem lekarze gdańskiej placówki grożą zwolnieniami. Już na początku tego roku dyrekcja szpitala alarmowała, że po odejściu pięciu lekarzy pozostało ich zaledwie 20. Jednocześnie w szpitalu leczy się 349 osób, a rocznie na izbę przyjęć trafia dziewięć tysięcy pacjentów.

O postanowieniu sądu poinformowała PAP w sobotę po południu Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Jak wyjaśniła, decyzja sądu mówi o trzymiesięcznym areszcie, który ma się odbywać w warunkach szpitalnych. Dodała, że oznacza to, iż podejrzany trafi do któregoś z aresztów posiadających specjalistyczny oddział zapewniający odpowiednie warunki m.in. osobom z problemami psychiatrycznymi.

Wniosek o areszt skierowała do sądu w sobotę rano - po postawieniu podejrzanemu zarzutów, prowadząca śledztwo w sprawie gwałtu Prokuratura Rejonowa Gdańsk Wrzeszcz. Wniosek umotywowano wysoką karą grożącą podejrzanemu i obawą matactwa z jego strony.

Mężczyźnie zarzucono dokonanie gwałtu oraz „doprowadzenie pokrzywdzonej do poddania się innej czynności seksualnej”. Za takie przestępstwa grozi kara do 12 lat więzienia.
Jak informowała Wawryniuk, w trakcie przesłuchania podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu przestępstw i odmówił złożenia wyjaśnień.

Wawryniuk przypomniała, że do zdarzenia doszło w nocy, a 15-latka była wówczas pod wpływem podanych jej wieczorem leków nasennych. Wykorzystując stan pokrzywdzonej wywołany lekami, mężczyzna podstępem doprowadził pokrzywdzoną do poddania się innej czynności seksualnej oraz do obcowania płciowego – wyjaśniła.

Rzecznik informowała też w sobotę rano, że prokuratura zdecydowała się postawić zarzuty w tej sprawie opierając się m.in. na wynikach badań porównawczych DNA. W ich trakcie porównano ślady biologiczne zabezpieczone na ciele i odzieży dziewczyny z materiałem biologicznym pobranym od mężczyzny.

W piątek w gdańskim sądzie odbyło się przesłuchanie nastolatki: potwierdziła ona, że została zgwałcona. Zgodnie z przepisami, w przesłuchaniu brał udział psycholog, którego zadaniem była m.in. ocena wiarygodności zeznającej osoby. Psycholog potwierdził prawdomówność pokrzywdzonej – powiedziała PAP Wawryniuk.

O możliwej napaści seksualnej w gdańskim szpitalu psychiatrycznym organy ścigania zawiadomił 6 czerwca ordynator oddziału, na którym przebywała nastolatka. Dziewczyna poinformowała pracowników Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Gdańsku, że w nocy z 5 na 6 czerwca została zgwałcona przez innego pacjenta.

15-latka trafiła na oddział psychiatryczny dla dorosłych za zgodą jej matki: na oddziale dla młodszych pacjentów nie było miejsc.

W ramach prowadzonego śledztwa prokuratura będzie wyjaśniać nie tylko okoliczności napaści seksualnej, ustali też, czy personel medyczny oddziału właściwie dbał o bezpieczeństwo pacjentów.

'Sam szpital prowadzi wewnętrzne postępowanie wyjaśniające dotyczące zdarzenia. Niezależną kontrolę prowadzą też w placówce pracownicy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, który jest organem założycielskim placówki. Na polecenie Ministerstwa Zdrowia szpital ma też zostać skontrolowany przez regionalny oddział NFZ.