Na razie nie wiadomo, czy chłopczyk żył, gdy przywieziono go do lasu. Jutro po południu ma to wyjaśnić sekcja zwłok. Po wstępnych oględzinach biegły stwierdził, że noworodek mógł przyjść na świat najwyżej 72 godziny przed śmiercią.

O wszystkim wiedzą już okoliczne szpitale i gabinety ginekologiczne. Być może matka dziecka, której prawdopodobnie nikt nie pomagał przy porodzie, będzie potrzebowała pomocy. Także sami mundurowi szukają już kobiety.