Mała dziewczynka przeżyła koszmar w jednej z radomskich przychodni lekarskich. Nagle porwała ją kobieta, która zaczęła uciekać, krzycząc "jesteś moja". Na szczęście dziecko, z rąk porywaczki, wyrwali rodzice.
Rodzice musieli przez kilka dobrych chwil uspokajać roztrzęsioną dziewczynkę, która nie dość, że musiała znieść stres związany ze szczepieniem, to jeszcze jakaś obca kobieta chciała ją porwać. Na szczęście dziecko powoli dochodzi do siebie - pisze "Gazeta Wyborcza".
Rodzicom tylko cudem udało się złapać kobietę. Porywaczki musieli pilnować przechodnie, bo nikt nie mógł dodzwonić się na policję, mimo, że w Radomiu jest siedziba komendy wojewódzkiej policji na Mazowszu. Dopiero, gdy alarm podniosła ochrona przychodni, pojawili się funkcjonariusze, którzy zabrali porywaczkę do szpitala psychiatrycznego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|