Dziennik Gazeta Prawana logo

Byli funkcjonariusze policji stanęli przed sądem po upublicznieniu filmów z interwencji

26 sierpnia 2021, 11:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Młotek sędziowski Sędzia
<p>Młotek sędziowski Sędzia</p>/Shutterstock
Przed sądem w Gdańsku rozpoczął się w czwartek proces dwóch byłych funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, którzy zdaniem prokuratury podczas interwencji nagrywali filmy: poniżali, kazali pić alkohol i proponowali seks. Zostali oskarżeni m.in. o przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków służbowych.

Choć na sprawę przed Sądem Rejonowym Gdańsk-Południe stawił się tylko jeden z oskarżonych – 28-letni Maciej S., a drugi 33-letni Rafał G. prawidłowo zawiadomiony i nie usprawiedliwił nieobecności; sędzia Aleksandra Siniecka-Kotula otworzyła przewód sądowy.

Prokurator Mariusz Skwierawski odczytał akt oskarżenia, w którym zarzucono, że wobec osób, w stosunku do których podejmowali interwencje, kierowali słowa poniżające, znieważające czy też zawierające groźby zastosowania przemocy fizycznej.

Według prokuratury, jedną z osób, grożąc przemocą, zmuszali do określonego zachowania - wypicia pół litra alkoholu.

Przekroczenie uprawnień

Śledczy zarzucili obu b. policjantom m.in. przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków służbowych. Zdaniem śledczych, film dokumentalny policjanci nagrywali telefonami komórkowymi w latach 2016–2019.

Byli funkcjonariusze zostali zatrzymani jesienią 2019 r. po tym, gdy do kilku instytucji i mediów anonimowa osoba wysłała filmy z interwencji.

Na filmach widać m.in., jak policjanci przymuszają zatrzymanego do wypicia butelki alkoholu, proponują seks pijanej kobiecie, wymuszają informacje, czy wyśmiewają osoby potrzebujące pomocy.

Po tym, jak sprawa została nagłośniona w mediach, funkcjonariusze KMP w Gdańsku zostali dyscyplinarnie zwolnieni z policji.

Obecny na sali Maciej S. nie przyznał się do zarzutów prokuratury. Mężczyzna zgodził się jedynie odpowiadać na pytania swojego obrońcy Dawida Szachty.

 - tłumaczył w odpowiedziach na kolejne zarzuty Maciej S. Mężczyzna jest obecnie pomocnikiem ślusarza.

Były policjant twierdził, że nie wiedział, iż jego kolega nagrywał filmy z interwencji, a dowiedział się o tym dopiero po zatrzymaniu w prokuraturze.

Sędzia Aleksandra Siniecka-Kotula odczytała wyjaśnienia ze śledztwa nieobecnego na procesie, drugiego byłego funkcjonariusza - Rafała G.

Wynika z nich, że kompromitujące nagrania z interwencji ujawniła inna policjantka, która według Rafała G. miała dokonać tego w ramach zemsty. Jego zdaniem dlatego, że nie chciał kontynuować "intymnej znajomości".

 - tłumaczył w śledztwie Rafał G. Choć nie przyznawał się do zarzutów prokuratury, potwierdził nagrywanie filmów.

Byli funkcjonariusze gdańskiej policji odpowiadają z wolnej stopy (zostali zwolnieni z aresztu). Sąd odroczył proces do 9 listopada, wówczas będą zeznawali pierwsi świadkowie w tej sprawie.

Oskarżonym grozi do 10 lat pozbawienia wolności. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj