Według strażaków koń był uwięziony po szyję w rowie wypełnionym wodą i mułem. Nie mógł samodzielnie wydostać się na twardy grunt. Spędził w błocie około trzech godzin, był wycieńczony i mógł utonąć.
Akcja ratunkowa
Akcję ratunkową utrudniał podmokły teren. Wozy strażackie nie mogły dojechać do miejsca zdarzenia, więc ostatnie sto metrów strażacy musieli dojść, niosąc sprzęt ratunkowy.
Pod brzuch konia udało się podłożyć węże pożarnicze. Kilkunastu strażaków wyciągnęło go z błota siłą własnych mięśni.
Było naprawdę ciężko, koń nie do końca chciał współpracować ale wspólnymi siłami strażaków z Barczewa, Bartołt Wielkich, Klebarka Wielkiego i Biskupca udało się zwierzaka wydobyć i uratować - relacjonował Mariusz Dowgiałło, dowódca sekcji z OSP Barczewo.
Zwierzęciu nic poważnego się nie stało. Wkrótce po wydobyciu z rowu melioracyjnego koń stanął na nogach i skubał trawę. Strażacy opłukali go z warstwy błota i okryli kocem termicznym. Zwierzę przekazali opiekunom, którzy mają zabrać je na badania do weterynarza.
autor: Marcin Boguszewski
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.