Prezydent Stalowej Woli Andrzej Szlązak nazwał Powstanie Warszawskie " militarną, polityczną i humanitarną". Dlatego nie spełnił prośby wojewody, którą nazwał , i nie włączył syren 1 sierpnia o godzinie 17.
Ale w Stalowej Woli . Prezydentowi postanowił się sprzeciwić najmłodszy stalowowolski radny (PiS). Wykorzystał do tego internet, w którym udostępniony był sygnał alarmowy. Wystarczyło podłączyć do komputera głośnik i wystawić go za okno.
>>> Stalowa Wola nie chce czcić Powstania
"Z grupą znajomych zorganizowaliśmy , by Stalowa Wola mogła się poczuć jak inne miasta w Polsce. Udało się, mamy pozytywny oddźwięk na mieście. Ludzie pobierali pliki i o 17.00 odtwarzali syrenę. Ja sam " - tłumaczył w rozmowie z portalem gazeta.pl.
Ale to nie wszystko. W noc poprzedzającą rocznicę na ulicach miasta pojawiły się i "63 dni chwały". "To gest pamięci o powstańcach, a po decyzji prezydenta Stalowej Woli" - zapewnia Lucjusz Nadbereżny.
Co na to prezydent Stalowej Woli? "Rozmawiał o tym z dziennikarka Radia Rzeszów. Powiedział jej, że każdy może świętować jak chce" - mówi radny.
Andrzej Szlązak zaszokował także dwa miesiące temu, kiedy ogłosił, że wesprze kasę koszykarskiej Stali Stalowa Wola, jeśli nie będzie w niej obcokrajowców.