Był wtorek, około godziny 21:30, gdy 51-letni mieszkaniec Blachowni pojawił się na komendzie policji. Poinformował policjantów, że godzinę wcześniej zabił swojego sąsiada.
Mężczyzna wskazał mundurowym miejsce, w którym prawdopodobnie doszło do zbrodni. Tam też udali się policjanci. Niestety, potwierdzili te informacje. W parku przy ulicy Częstochowskiej w Blachowni funkcjonariusze odnaleźli mężczyznę z raną kłutą. "51-latek nie dawał oznak życia. Lekarz stwierdził zgon mężczyzny" - przekazała Policja Śląska w komunikacie.
Sprawca był pijany
Na miejscu zbrodni wezwano policjantów kryminalnych z Częstochowy a także technika. Zabezpieczono ślady oraz wykonano oględziny miejsca zdarzenia. Mężczyzna, który zgłosił się na policję, w chwili zatrzymania był pijany. Miał trzy promile alkoholu we krwi. Trafił do aresztu.
Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci kryminalni. Śledztwo w tej sprawie wszczęła także częstochowska prokuratura.
Warszawiak z wyboru. Do stolicy przyjechał z Pomorza. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W „Dzienniku” od października 2022 roku, wcześniej pracował w Polskiej Agencji Prasowej. Interesuje się polityką i sportem. Lubi chodzić na demonstrację i uliczne protesty. Rzadziej, niestety, można go spotkać w teatrze. Wolne chwile spędza słuchając rapu. Najczęściej napisanego cyrylicą. Prywatnie fan Chelsea Londyn. Ta miłość w tym roku osiągnęła pełnoletność.