Minister pisał ustawę dla swojej fundacji
Polska straciła miliardy euro, bo resort środowiska pisał ustawę na zamówienie... ministra - twierdzi "Newsweek". Maciejowi Nowickiemu miało zależeć, by ogromnymi pieniędzmi ze sprzedaży praw do emisji gazów cieplarnianych obracała fundacja, której był prezesem przez 15 lat.
- Picie wody z kranu osłabia emisję CO2
- Dbaj o środowisko... nawet po śmierci
- Duże miasta świata bardzej eko od wsi
- Minister twierdzi, że nie uprawia prywaty
- Dorn chce odwołać szkodnika z rządu Tuska
- Chiny nie chciały Godziny dla Ziemi
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To właśnie przez Nowickiego i jego współpracowników z Fundacji Ekofundusz prace nad nową ustawą umożliwiającą Polsce handel limitami emisji CO2 trwają już pół roku. W efekcie Japonia ubiła lukratywny interes nie z nami, ale z Ukrainą. Straciliśmy co najmniej 300 mln euro.
>>> Klimatyczne rozmowy klęską, a rząd świętuje
"Newsweek" pisze, że prace nad projektami dwóch ustaw, których zapisy przesądzają o tym, że handel prawami do emisji dwutlenku węgla dostanie Ekofundusz, zaangażowani byli zaufani współpracownicy Nowickiego z zarządu fundacji.
"Wiele kosztująca Polskę zwłoka wynika z gry wokół ustawy o to, kto będzie zarządzał pieniędzmi ze sprzedaży polskich praw do emisji gazów. Bo ustawę można było napisać dawno" - mówi "Newsweekowi" były wiceminister rozwoju regionalnego i były prezes Polskiego Klubu Ekologicznego Janusz Mikuła. I podkreśla, że projekty ustawy o systemie zarządzania emisjami gazów wskazywały, że rolę operatora od początku przewidywano dla Ekofunduszu.
Ostatnią wersję projektu ustawy rząd odrzucił na początku marca na wniosek premiera.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!