Naszym żołnierzom pali się grunt pod nogami
- Tusk na razie nie zwolni ministra obrony
- Premier przeczyta o śmierci żolnierza
- Nie ma sprzętu dla żołnierzy w Afganistanie?
- Kapitan zginął, próbując zabić snajpera
- Wrócili po kolegę. Sami stali się celem
- Tusk: Żołnierze czekali za długo na pomoc
- Więcej polskich żołnierzy w Afganistanie?
- Śledczy zbadają okoliczności śmierci kapitana
- Żołnierze nie dostaną tego, o co walczą
- Słabe punkty akcji w Afganistanie
- Ranni żołnierze mają pretensje do rządu
- Polacy wpadli w zasadzkę przez zdrajcę?
- Do końca ratował kolegę, choć sam był ranny
- Hekmatiar: Nie będzie pokoju dopóki okupacja się nie skończy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Największym problemem Ghazni jest wciąż udoskonalana taktyka rebeliantów. Jak powiedział nam jeden z oficerów, talibowie od pewnego czasu dysponują komputerami artyleryjskimi pozwalającymi precyzyjnie namierzać cele. Na tym jednak nie koniec: postęp dotyczy również łączności - rozmowy między oddziałami są kodowane, a polscy specjaliści od tzw. SIGINT - czyli nasłuchu elektronicznego - mają coraz większe problemy z rozszyfrowaniem planów przeciwnika.
Wojskowi nie pozostawiają złudzeń: niezależnie od tego, czy zaplanowane na 20 sierpnia afgańskie wybory prezydenckie i lokalne odbędą się, może się okazać że do opanowania Ghazni nie wystarczy liczący 2 tysiące osób polski kontyngent wsparty przez 1,6 żołnierzy afgańskich i dodatkowy tysiąc policjantów. Prowincja okazała się znacznie bardziej skomplikowana, niż zakładano przed przeprowadzką oddziałów z sąsiednich Paktiki i Paktii.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!