Miller odniósł się w ten sposób do słów ministra finansów Jacka Rostowskiego, który podczas porannego głosowania nad sprawozdaniem rządu z wykonana budżetu za 2011 r. - pytany przez posła Sojuszu Ryszarda Zbrzyznego, jaką metodologię przyjął obliczając wysokość długu publicznego - powiedział, że od momentu przystąpienia Polski do UE obowiązują dwie definicje długu publicznego.
Pierwsza - tłumaczył minister - to . Druga - mówił Rostowski - to .
- podkreślił minister finansów.
Jak zauważył, Polska należy do tych "rzadkich krajów", które mają zapisane w konstytucji ostre wymogi prawne dotyczące działań, które muszą zostać podjęte, gdy pewne progi relacji długu publicznego do PKB zostaną przekroczone. - oświadczył Rostowski.
Miller powiedział na konferencji prasowej w Sejmie, że . - zaznaczył polityk.
Zapowiedział, że skieruje pismo do Donalda Tuska, by wyjaśnił, . - dodał.
Według Millera słowa Rostowskiego powinny wzbudzić "najwyższy niepokój". Zdaniem lidera Sojuszu Rostowski ocenił, że istnieje państwowy sposób liczenia długu publicznego .
- powiedział szef SLD.
Jak mówił, 5 lipca KE zwróciła się do władz naszego kraju, aby w metodzie obliczania długu publicznego stosować kryteria UE, a nie kierować się metodologią polską. Według unijnej metodologii - mówił Miller - polski dług publiczny wynosi 56 proc. PKB, a nie 53 proc., jak podaje Rostowski. Zdaniem Millera, gdyby do tego doliczyć inne pozycje typu fundusz drogowy czy wydatki samorządów, to "zbliżamy się niebezpiecznie" do konstytucyjnego progu 60 proc. długu w relacji do PKB.
Sejm przyjął w piątek sprawozdanie komisji finansów publicznych z wykonania budżetu państwa za 2011 r. i udzielił Radzie Ministrów absolutorium za ubiegły rok.