Szef rządu podczas briefingu przyznał, że dyplomatyczne działania Zachodu nie przynoszą pożądanych rezultatów, a na Ukrainie wciąż dochodzi do eskalacji napięcia. Tak naprawdę mamy już do czynienia z konfrontacją zbrojną, organizowaną nie przez demonstrantów, tylko przez państwo. W tym przypadku przez Rosję - powiedział Donald Tusk. Premier uznał, że jeśli nie ma już miejsca na działania dyplomatyczne, to konieczna jest polityczna mobilizacja UE, USA i Kanady, aby zabezpieczyć państwa przez eskalacją działań.

Premier odniósł się także do głosów płynących z Zachodu, aby Władimir Putin zaangażował się w rozwiązanie konfliktu na Ukrainie. Donald Tusk apele te nazwał niefortunnymi. Stwierdził, że bardziej stosownym wezwaniem byłoby, aby prezydent Rosji przestał angażować się w problemy Ukrainy.  Szef rządu odwiedził dziś kombatanta - Pana Józefa, w jego rodzinnej miejscowości Jezioro koło Częstochowy. Okazją były 100. urodziny pana Józefa, które obchodził kilka dni temu.

>>>Wicepremier Rosji: Chciałbym walczyć po stronie separatystów