- Żegnamy polityka, który w najtrudniejszym czasie podjął się odpowiedzialności za państwo, znajdujące się w kryzysie, i z całą świadomością wybrał mniejsze zło, chroniąc nas przed obcą interwencją lub bratobójczą konfrontacją  - podkreślił Aleksander Kwaśniewski. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Kuria: Jaruzelski pojednał się z Bogiem. Ksiądz ujawnia szczegóły

Dodał, że Jaruzelski był mężem stanu, który potrafił przejść od dyktatury do dialogu i pokojowej transformacji, a także jednym z najwybitniejszych polityków polskich drugiej połowy 20-go wieku, człowiekiem skromnym i oddanym sprawom Polski, patriotą najwyższej próby.

Były prezydent podkreślił, że Jaruzelskiemu nie została oszczędzona utrata domu rodzinnego, katorżnicza praca, walka na froncie, polityczna odpowiedzialność, ataki i procesy, a także krzyki "serc, które nie mają miłosierdzia". 

- Niech zadośćuczynieniem za to wszystko będzie świadomość, że Polska jest niepodległa, bezpieczna, że nie da się wykreślić twojego nazwiska z polskiej historii - dodał Aleksander Kwaśniewski.

- Żegnamy cię, żołnierzu. Dobrze zasłużyłeś się Ojczyźnie. Spocznij! Twoja służba skończona. A my - baczność! Walka o dobre imię Wojciecha Jaruzelskiego trwa - zakończył.

Po złożeniu urny z prochami do grobu Kompania Reprezentacyjna Wojska Polskiego oddała salwę honorową. Nad grobem odegrano melodię "Śpij kolego" i marsza żałobnego Chopina.