Chodzi o to, by pomóc tym, którzy uciekają przed terrorem, a nie wpuszczać osób, które mogą stwarzać zagrożenie. Nie można być części Europy, korzystać z tego dobrego, co daje UE i mówić "nic nas nie obchodzi". - stwierdziła na antenie TOK FM Małgorzata Kidawa-Błońska. Jej zdaniem, Polska chętnie sięga po pieniądze z Unii, natomiast chce się miksować od obowiązków, wynikających z członkostwa w Unii. Była marszałek Sejmu uważa też, że nie można mówić, że przez imigrantów będzie więcej zamachów w Europie.

Kidawa-Błońska ostro też skomentowała słowa Pawła Kukiza, który napisał, że warto się zastanowić, kto jest większym zbrodniarzem - dzicz, czy lewactwo, które dzicz sprowadza. Pan Kukiz jest osobą antysystemową, która niekoniecznie rozumie, jak funkcjonuje demokracja, parlament czy polityka zagraniczna. To słowa bardzo brutalne, a od lidera partii oczekiwałabym innego języka, bo taki do niczego nie prowadzi - powiedziała polityk PO.

Odrzuciła też pomysły PiS, dotyczące odgrodzenia się od imigrantów. Każde społeczeństwo, które się zamykało, nie miało szans na rozwój - zauważyła. Siłą społeczeństw jest to, że następuje ścieranie się różnych poglądów i wymiana kultur. Co się stało z Inkami, który byli społeczeństwem bardzo silnie zamkniętym? Po prostu przestali funkcjonować - stwierdziła. Przyznała jednak, że z obcych kultur należy brać tylko to, co najlepsze.