Dziennik Gazeta Prawana logo

PO złożyła zawiadomienia do prokuratury ws. głosowania "na dwie ręce"

15 kwietnia 2016, 13:39
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Posłanka ruchu Kukiz'15 Małgorzata Zwiercan
Posłanka ruchu Kukiz'15 Małgorzata Zwiercan/PAP Archiwalny
PO złożyła w piątek dwa zawiadomienia do prokuratury w związku z czwartkowym głosowaniem "na dwie ręce" przy wyborze sędziego TK - poinformowali w Poznaniu liderzy Platformy. Według PO, przestępstwo popełniło dwoje b. posłów Kukiz'15 oraz marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

Sejm wybrał w czwartek prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego do Trybunału Konstytucyjnego. Podczas tego głosowania posłanka Małgorzata Zwiercan oddała głos również w imieniu posła Kornela Morawieckiego. Oboje są już poza klubem Kukiz'15.

Posłanka Zwiercan (Kukiz15) przed chwilą w rozmowie ze mną przyznała się, że głosowała za posła Morawieckiego. Przypominam, to przestępstwo

Agnieszka Pomaska (@pomaska) April 14, 2016

  - powiedział szef klubu PO Sławomir Neumann przed piątkowym posiedzeniem Zgromadzenia Narodowego w Poznaniu.

Lider PO Grzegorz Schetyna wyraził pogląd, że z uwagi na nieprawidłowości przy wyborze Jędrzejewskiego, prezydent Andrzej Duda nie powinien przyjmować od niego ślubowania - odebranie przez prezydenta ślubowania jest warunkiem, by sędzia mógł zacząć orzekać w TK. Prezydent zwrócił się w czwartek do marszałka Sejmu o wyjaśnienia w sprawie czwartkowego głosowania nad wyborem sędziego TK.

powiedział Schetyna. Jego zdaniem, Duda powinien ponadto odebrać przysięgę od trzech sędziów Trybunału, których wybrał jeszcze poprzedni Sejm. - - ocenił szef Platformy.

Liderzy PO byli również pytani, czy rozważali bojkot piątkowych obrad Zgromadzenia Narodowego. Takie informacje pojawiły się po czwartkowym głosowaniu nad wyborem nowego sędziego TK. Schetyna przyznał, że były rozmowy na ten temat. "Rozmawialiśmy o tych wczoraj w tych emocjach, ale uważamy, że dzisiaj jest jednak wielkie święto, historyczna data, dlatego tutaj jesteśmy" - powiedział.

Zaznaczył jednak, że Platforma będzie przypominać o czwartkowych wydarzeniach w Sejmie. "Najgłośniej 7 maja, kiedy będziemy organizować - mam nadzieję - wielką demonstrację. Nie ma zgody na łamanie prawa, łamanie konstytucji i łamanie demokracji" - dodał Schetyna.

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki ocenił w piątkowej rozmowie z dziennikarzami w Poznaniu, że przebieg czwartkowego głosowania w Sejmie na wyborem sędziego TK "nie kładzie się to cieniem na piątkowych uroczystościach Zgromadzenia Narodowego". „Pamiętajmy, że nie miało to żadnego wpływu na głosowanie, a z punktu widzenia rządu to wewnętrzy problem opozycji (...) Trudno mi powiedzieć, jakie będą teraz rozstrzygnięcia organów państwa, ale na pewno tę sprawę należy potraktować bardzo poważnie” – podkreślił. Jak mówił, głosowanie "na dwie ręce" nie przydaje estymy polskiemu parlamentowi, ale nie miało wpływu na wynik głosowania. "Dlatego przykro jest, że w ten sposób próbuje się kwestionować wybór jednego z najlepszych polskich karnistów” - dodał.

„Wniosek jest już w prokuraturze i w mojej ocenie powinniśmy to spokojnie, rzetelnie wyjaśnić, bo wiele wskazuje na to, że mogło dojść do popełnienia przestępstwa, ale organy państwa dobrze działają” – mówił Jaki.

Oba zawiadomienia, pod którymi widnieje podpis Neumanna, zostały złożone do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Pierwsze z nich dotyczy b. posłów Kukiz'15. Małgorzacie Zwiercan PO zarzuca poświadczenie nieprawdy poprzez - jak napisano we wniosku - "potwierdzenie okoliczności, która nie miała miejsca, czyli oddaniu głosu przez posła Kornela Morawieckiego w trakcie podejmowania decyzji nad przyjęciem uchwały w sprawie wyboru członka Trybunału Konstytucyjnego".

Jest to przestępstwo opisane w art. 271 par. 1 Kodeksu karnego - stanowi on, że "funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".

Zdaniem PO, podczas czwartkowego głosowania, Zwiercan dopuściła się również przekroczenia uprawnień poprzez - jak wskazano w zawiadomieniu - "oddanie głosu za posła Kornela Morawieckiego przez co doprowadziła do zafałszowania wyników głosowania nad przyjęciem uchwały w sprawie wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego działając przy tym na szkodę interesu publicznego".

Chodzi o przestępstwo o którym mowa w art. 231 par. 1 Kk. (funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3).

Morawieckiemu z kolei Platforma zarzuca nakłanianie Zwiercan do popełnienia przestępstw poświadczenia nieprawdy i przekroczenia uprawnień. Zgodnie z art. 18 par. 2 "odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego".

W drugim zawiadomieniu PO wskazuje, że marszałek Sejmu jako funkcjonariusz publiczny "nie dopełnił ciążących na nim obowiązków poprzez niedopuszczenie złożenia wniosku o dokonanie reasumpcji (czwartkowego) głosowania".

Zdaniem autorów wniosku, w ten sposób Kuchciński działał na szkodę interesu publicznego, czy dopuścił się przestępstwa z art. 231 par. 1 Kk (funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3").

Po ujawnieniu głosowania "na dwie ręce", Zwiercan została wykluczona z klubu Kukiz'15, a Morawiecki sam z niego wystąpił. - - mówiła w czwartek Zwiercan. Morawiecki tuż po głosowaniu przyznał, że poprosił klubową koleżankę o takie głosowanie. - - mówił poseł. Wieczorem w TVN24 wycofał się jednak z tych słów. - - powiedział Morawiecki w programie "Tak jest".

W 2010 r. stołeczny sąd warunkowo umorzył postępowanie karne wobec dwóch b. posłów SLD Jana Chaładaja i Stanisława Jarmolińskiego, którzy w 2003 r. głosowali za nieobecnych kolegów. Według sądu przekroczyli oni swe uprawnienia, gdyż każdy poseł dysponuje tylko jednym głosem. Sąd orzekł, że mają zapłacić po pięć tys. zł na cel społeczny. Gdy cała sprawa wyszła na jaw, głosowania powtórzono.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj