Wanna Wassermanna kosztowała 30 tysięcy
27.580 złotych wydała prokuratura na opinie biegłych i sprawdzenie, czy życie Zbigniewa Wassermanna było w niebezpieczeństwie - ustalił "Wprost". Polityk twierdził, że może zginąć porażony prądem, bo robotnicy źle podłączyli mu wannę w łazience.
- Umorzona "wanna Wassermanna"
- Wassermann powraca do łask
- Nie odkryto spisku w wannie Wassermanna
- Wassermann zabiera do domu trzy małpki
- Wassermann walczy o wannę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sprawa ciągnęła się od 2003 roku i zanim została umorzona, kosztowała podatników prawie 30 tysięcy złotych - podaje "Wprost". Lwia część tej kwoty poszła na ekspertyzy zlecone przez prokuraturę.
Opinia w sprawie projektowania i wykonawstwa instalacji elektrycznych pochłonęła 3 tysiące złotych, centralnego ogrzewania 2.960 złotych, oceny konstrukcji i poszycia dachu 3.362 złote, możliwości wjazdu do garażu 1,5 tysiąca złotych, a wpływu instalacji ogrzewania podłogowego na konstrukcję budynku 1,2 tysiąca złotych.
Według tygodnika, po przeniesieniu sprawy "wanny Wassermanna" do Warszawy na początku 2006 roku same koszty przejazdu świadków - za które musiała zapłacić prokuratura - wyniosły 3 tysiące złotych.
Zbigniew Wassermann cztery lata temu zawiadomił prokuraturę, że robotnicy niewłaściwie zamontowali mu wannę z jaccuzi. Twierdził, że kąpiel grozi porażeniem prądem. W grę wchodziła więc nawet utrata życia. Prokuratura postawiła zarzuty sześciu robotnikom, ale - jak ustalił DZIENNIK - sprawa wkrótce będzie umorzona.





















~budowlaniec2010-08-09 03:10
...chyba za duzo przyjaciol to ty nie masz wannserman ...
~hydraulik2010-08-09 03:07
...no i na co ci ta wanna byla...napsules krwi tylko tym biednym ludziom...
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!