Cisza przed wyborami. I kary za jej złamanie
O północy zaczęła się cisza wyborcza. Aż do 22.00 w niedzielę nie wolno rozdawać ulotek, agitować ani robić manifestacji związanych z eurowyborami. Dlaczego? "To czas dla wyborcy na spokojne zastanowienie się na kogo chce rzeczywiście oddać głos" - tłumaczy Kazimierz Czaplicki z Państwowej Komisji Wyborczej.
- Kolejne przypadki złamania ciszy wyborczej
- Dowiedz się, jak dziś dobrze zagłosować
- Wieczory wyborcze w tym roku skromne
- Brakuje członków komisji na eurowybory
- Prezydent wygrał w wyścigu o orędzie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Choć w Stanach Zjednoczonych kampanię prowadzi się jeszcze w dniu głosowania, to w Polsce cisza wyborcza stała się już tradycją. "Ma służyć pewnej refleksji. To czas dla wyborcy do spokojnego zastanowienia się po tej kampanii wyborczej na kogo rzeczywiście chce głosować, wybrać listę, wybrać partię polityczną, wybrać kandydata" - mówi nam sekretarz Państwowej Komisji Wyborczej Kazimierz Czaplicki
Dlatego w tym czasie nie wolno organizować wieców ani manifestacji. Zabronione jest także rozdawanie ulotek, plakatów czy koszulek z podobizną kandydata. Za złamanie prawa można słono zapłacić. "Ogłoszenie sondaży dotyczących przewidywanych zachowań wyborczych jest występkiem zagrożonym grzywną od 500 tys. do miliona złotych" - uprzedza sekretarz PKW.
Cisza wyborcza potrwa aż do zakończenia głosowania i zamknięcia lokali wyborczych, czyli do godz. 22 w niedzielę.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!