Platforma wybuchła, bo robotnicy chcieli spać
Gigantyczny wyciek ropy, który spustoszył całą Zatokę Meksykańską, to wina załogi platformy wiertniczej. Wszystkie czujniki wyłączono, by... nie przeszkadzały pracownikom smacznie spać. Dlatego też, nic nie mogło strzec przed eksplozją platformy Deepwater Horizon.
- Bomba atomowa uratuje Zatokę Meksykańską
- BP znów wierci w dnie
- Koncerny zrzucają się na ratowanie środowiska
- Wyciek kosztował BP 6 mld dolarów. To nie wszystko
- Koncerny nie zrezygnują z głębokich wierceń
- BP ujawnił przyczyny katastrofy w Zatoce Meksykańskiej
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Systemy alarmowe i mechanizmy bezpieczeństwa na platformie wiertniczej Deepwater Horizon, która uległa katastrofie w Zatoce Meksykańskiej, były wyłączone, by nie przeszkadzały pracownikom spać - podał "Guardian". Ujawnił to główny technik Mike Williams, zatrudniony przez szwajcarską firmę wiertniczą Transocean, będącą właścicielem platformy eksploatowanej przez koncern BP. Na platformie 20 kwietnia doszło do awarii, w wyniku której zatonęła. Zginęło 11 pracowników.
Williams składał wyjaśnienia w Nowym Orleanie przed federalną komisją badającą okoliczności katastrofy. Według niego systemy alarmowe nie zadziałały w dniu katastrofy, ponieważ zostały "zneutralizowane" na ok. 12 miesięcy przed katastrofą.
Czujniki monitorujące warunki na platformie oraz w szybie naftowym Macondo poniżej były sprawne, lecz komputer zaprogramowano tak, by nie uruchamiał alarmu w przypadku niepokojącego odczytu. Zarówno wizualne, jak i dźwiękowe alarmy powinny były zadziałać automatycznie w przypadku wykrycia przez czujniki ognia lub gazów - wyjaśnia "Guardian".
Inna ujawnioną przez Williamsa nieprawidłowością było wyłączenie kluczowego dla bezpieczeństwa urządzenia powodującego automatyczne zablokowanie pomieszczenia wierceń w przypadku wykrycia niebezpiecznego stężenia gazów. Kolejnym zaniedbaniem było zawieszanie się systemu komputerowego. Williams twierdzi, że dał wyraz swoim obawom w kontaktach z nadzorcami, ale nie potraktowano go poważnie. Od czasu katastrofy na platformie Deepwater Horizon BP zmaga się z zatamowaniem wycieku ropy z szybu Macondo, a prezydent Barack Obama wprowadził moratorium na nowe wiercenia w Zatoce Meksykańskiej.
Według sobotniego "Guardiana" rewelacje Williamsa mają potencjalnie duże reperkusje dla BP, jak i dla jego podwykonawcy Transocean - największej na świecie firmy wierceń głębokomorskich, ponieważ wynika z nich, że katastrofa była wynikiem decyzji podjętych przez Transocean.Spośród 126 pracowników przebywających na szybie 20 kwietnia 79 było pracownikami Transocean, siedmiu zaś BP.
Źródło: PAP





























~siuhaj2010-07-25 09:47
Platformersom ciągle chce się spać
~ciosma2010-07-25 09:29
ręce opadają jak się czyta co ludzie piszą!!! ...jeden drugiemu oczy wydłubie za PO czy za PIS...czym się podniecacie??? katastrofa nie katastrofa - i tak prawdy nie poznamy ponieważ jesteśmy tylko mrówkami.
~grom522010-07-25 03:50
Od poczatku twierdzilem ze maczal w tym paluchy Green Peace. Dlaczego ?
A KTOZ NA TYM ZYSKAL ???
~do przygłupów-autorów powyższych podyów2010-07-24 23:09
Jesteście ćwierćgłówkami zaślinionymi z nienawiści tak,że nawet żaden nie zauważył śmierci.ludzkiej.Widzicie tylko samolocik tłumoki jedne.
~ed2010-07-24 21:08
a ja już skakałem z radości bo myślałem, że chodzi o Platformę Obywatelską
~ANTY-PO2010-07-24 20:28
Ucieszylem sie, ze to PO wybuchla. Niestety, po przeczytaniu artykulu rozczarowalem sie.
~maturzystka2010-07-24 20:24
Wszędzie gdzie Platforma tam zaraz katastrofa...
~eli2010-07-24 20:09
Winni robotnicy, zapewne był tam Kaczyński, pijany i naciskał
~sonore2010-07-24 20:01
Ciekawe jest to, że cały czas pluje się na PiS, a jak już ktoś pisze o Platformie, to o wiertniczej, albo o Paligłupku. Przypominam, że to PO ma pełnię władzy i to ich należy teraz kontrolować i opisywać!
~PiS be with you2010-07-24 18:18
tak samo jest z zamachem w Smolensku. Piloci winni... no bo przeciez niezyjacy nie moze sie bronic. Kto ma media i kase ten klamie. Wczesniej byly zgloszenia usterek a BP zeby odzczedzic pieniedzy kupowali tansze czesci. Teraz winni sa robotnicy. Roznica jest taka ze Obama nie jest glupi i nie da sie nabrac na zwalanie winny na niewinnych. BP bedzie slono pracic za swoje oszczedzanie. Nie uda im sie zwalic wine na robotnikow, chociaz widac ze media to POdlapuje i sieja disinformacje, tak jak to zrobili z zamachem w Smolensku ze byla to wina pilotow.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!