Dziennik Gazeta Prawana logo

Daleki Wschód zbroi się pod wodą, by skutecznie odstraszać Chiny

11 lutego 2015, 10:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Daleki Wschód zbroi się pod wodą, by skutecznie odstraszać Chiny
Daleki Wschód zbroi się pod wodą, by skutecznie odstraszać Chiny/Shutterstock
W Azji Południowo-Wschodniej trwa bezprecedensowy wyścig. Państwa regionu planują wzmocnienie armii i ich uzbrojenia tak, aby mogły skutecznie odstraszać Chiny. Zwłaszcza na obszarze Morza Południowochińskiego.

Politycy regionu z dużym niepokojem patrzą na rosnące ambicje Pekinu. Polityka Państwa Środka oprócz siły gospodarczej coraz bardziej opiera się również na potencjale militarnym. W reakcji budżety jego sąsiadów zaczęły puchnąć od zakupów nowego sprzętu: łodzi podwodnych, statków, samolotów, systemów radarowych i obronnych.

Zdaniem Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem od 1992 r. wydatki na obronę w Azji Południowo-Wschodniej wzrosły dwukrotnie. Przykładem tego wyścigu zbrojeń są nakłady na łodzie podwodne. Zapoczątkował je w 2005 r. Singapur, kupując dwa szwedzkie okręty klasy Archer. Następna była Malezja, która w 2009 r. odebrała dwie francuskie łodzie klasy Scorpene. Z kolei w tym roku wietnamska marynarka powinna otrzymać trzecią z sześciu rosyjskich łodzi podwodnych klasy Pałtus.

ZOBACZ TAKŻE: Albo pokój w Mińsku, albo javeliny z USA dla Ukrainy>>>

Najbardziej ambitny plan ma jednak Indonezja, która w 2012 r. podpisała z południowokoreańskim Daewoo kontrakt na dostawę trzech łodzi podwodnych za 1,1 mld dol., a docelowo chciałaby mieć w połowie przyszłej dekady 14–18 takich jednostek. W dziewięć zaprojektowanych w Niemczech, ale budowanych u siebie ultranowoczesnych łodzi zainwestowała też Korea Południowa. W tyle nie pozostają Japończycy, którzy w 2014 r. odebrali szósty z dziesięciu planowanych okrętów klasy Soryu, a zamiar nabycia czterech nowych jednostek ogłosił również Tajwan.

Państwa regionu nieprzypadkowo koncentrują się na rozbudowie potencjału podwodnego. Okręty takie, chociaż droższe w utrzymaniu i wymagające bardziej doświadczonych załóg, są skuteczniejsze z punktu widzenia potencjału odstraszającego. Mogą dokonywać precyzyjnych uderzeń z zaskoczenia, ponieważ trudniej je wykryć. Sąsiedzi Chin są zdecydowani na zakupy, nawet jeśli wymaga to znacznego wysiłku finansowego, czego dowodem są lukratywne kontrakty, w tym na budowę pierwszej w Wietnamie siłowni atomowej, jakie udało się zdobyć Rosjanom przy okazji sprzedaży swoich łodzi.

Wszystkie te inwestycje są oczywiście odpowiedzią na rozbudowę potencjału morskiego przez Chiny. Państwo Środka nie tylko posiada w czynnej służbie ok. 50 okrętów, ale też inwestuje w budowę nowych, w tym napędzanych atomowo i wyposażonych w rakiety balistyczne. Do tego dochodzą również chińskie roszczenia terytorialne, w tym do większości Morza Południowochińskiego. Pekin dostosowuje swój potencjał morski w myśl strategii niedopuszczania wroga (w domyśle USA) w okolice swojego wybrzeża. Sąsiedzi muszą się do tej strategii dostosować. Świadomi, że nie mają szans na pokonanie marynarki wojennej Chin w bezpośrednim starciu, liczą na budowę potencjału odstraszającego jako swego rodzaju polisy ubezpieczeniowej.

Świadomy tego, że chińska polityka jest daleka od deklarowanych do niedawna zasad "heping jueqi" (pokojowy wzrost) i "hexie shijie" (świat w harmonii), region zwraca się w stronę USA. Departament Stanu na początku października ograniczył embargo na dostawy broni do Wietnamu. Stało się to po tym, jak Hanoi zintensyfikowało starania o zakup amerykańskiej broni po tym, jak w połowie 2014 r. ChRL umieściła na wietnamskich wodach terytorialnych pływającą platformę wiertniczą Haiyang Shiyou 981. W stronę USA patrzą także Filipiny. Oba kraje w kwietniu 2014 r. podpisały nową umowę o współpracy w zakresie obrony.

Gruszek w popiele nie zasypia Japonia. Jej tegoroczny budżet wojskowy jest najwyższy w powojennej historii kraju i wynosi 42 mld dol. Dzięki trzeciej z rzędu podwyżce wydatków w tym zakresie Japonia planuje zakup nowych samolotów zwiadowczych, myśliwców typu stealth i pojazdów desantowych. – – uzasadniał minister obrony kraju Gen Nakatani. Z punktu widzenia Tokio to jedyna sensowa odpowiedź na ubiegłoroczne stwierdzenie niskiego rangą przedstawiciela chińskiego MSZ. – – stwierdził Yi Xianliang na regionalnej konferencji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj