Branża "jednorękich" dostała strzał w plecy
- Firmy hazardowe skarżą się na celników
- Ekspresowe prace nad delegalizacją hazardu
- Chlebowski mętnie się tłumaczy z afery
- Tak żyją świadkowie koronni. Wielu pęka
- Podatnicy spłacą straty firm hazardowych
- Szkoły językowe mówią "nie" podatkowi VAT
- Ziobro wzywa "Rysia" na świadka
- Maszyny z misiami jak jednoręcy bandyci
- Tak świadek koronny wrobił superpolicjanta
- PO chce postawić prezydenta przed komisją
- Rząd sięga do kieszeni kierowców
- PO i PiS nie przyznają się do "Ryśka"
- Szef ZUS odpiera hazardowe zarzuty
- "Miro" i "Rychu" knuli pokątnie? Oto dowód
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
A maszyny są nasze
Środa wieczór. Dzień po ogłoszeniu wojny z hazardem branża otrząsa się z pierwszego szoku. – Powiem tak: do rozgrywek partyjnych na szczytach władzy ktoś wciągnął hazard – mówi jeden z byłych prezesów Totalizatora Sportowego, dziś w branży. – A nikt nie ma refleksji, że ten rynek się zmienił. Kilka lat temu Totalizator miał 98-proc. udział w rynku, dziś ma kilkanaście procent. Rząd, walcząc z nami, strzela sobie w stopę.
– Co teraz zrobicie? Zejdziecie do podziemia? – pytam.
- Bez żartów. Najpierw zamkniemy te punkty, które zarabiają najmniej. Powiedzmy – dwa tysiące na pięć tysięcy, które mamy. A potem się zacznie: bary bez automatów upadną. Stracimy płynność. Parę banków wysadzimy w powietrze, bo nie spłacimy kredytów. I wtedy ktoś się zreflektuje. Wie pan, jak jest z hazardem? Najpierw się gra, żeby wygrać. Potem, żeby się odegrać. Zawsze i tak wygrywa maszyna. Rząd zagrał jak hazardzista, ale maszyny są nasze. I to my wygramy.
Jacek Kapica od dwóch miesięcy mało śpi. Pracuje nad prawem hazardowym. Kiedy się z nim żegnam w środę, odzywa się jak wojskowy: – Ta branża jest silna. Może nawet będą chcieli obalić rząd. Zdajemy sobie z tego sprawę.
Czwartek, ostatnie spotkanie z jednym z „ludzi z branży”: – Plany na przyszłość? Wariant ukraiński.
– Co to znaczy? Na Ukrainie już nie ma automatów.
Człowiek z branży tajemniczo się uśmiecha.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!