Dziennik.plKraj

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

Skopali lekarza, bo... był czarny?

2008-05-02 | Ostatnia aktualizacja: 16:21 | Komentarze: 0 | skomentuj

Długi weekend kilku wyrostków postanowiło rozpocząć awanturą. Na ofiarę wybrali czarnoskórego przechodnia, który wybrał się na spacer z żoną. Podbiegli do niego, zaczęli wykrzykiwać wulgarne wyzwiska, a potem pobili i skopali niewinnego człowieka na oczach przerażonej żony. Do zdarzenia doszło w Elblągu. Pobity to znany i lubiany w mieście lekarz.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Pobity, to znany miejscowy lekarz. Z urazem głowy, prosto z ulicy, trafił na oddział neurochirurgii Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu. Informację podał portal cia.

"Pacjent jest przytomny, czuje się już dobrze" - mówił w czwartek lekarz dyżurny neurochirurgii. - "Nie może jednak wyjść ze szpitala. Pozostanie w nim przez kilka dni na obserwacji."

Chuligani pobili lekarza w środę wieczorem w Parku Bażantarnia w Elblągu. Około godziny 20 podbiegli do małżeństwa spacerującego w Parku Bażantarnia. Młodzi mężczyźni przewrócili 51-latka na ziemię, a następnie kopali go po całym ciele.

Policjanci już pół godziny po pobiciu zatrzymali sześć osób. To mężczyźni w wieku 18-28 lat z Elbląga, Warszawy i Śląska. Wszyscy byli nietrzeźwi. Prawdopodobnie przyjechali do miasta na piłkarski mecz Olimpii Elbląg - OKS 1945 Olsztyn, czyli derby województwa i spotkanie podwyższonego ryzyka. Policja szuka teraz świadków zdarzenia. Chce ustalić, czy napastnicy oprócz wulgarnych wyzwisk krzyczeli też rasistowskie hasła.

Do świadków napadu dotarli już dziennikarze "Dziennika Elbląskiego". "Zobaczyłem na drodze kotłujących się ludzi. Myślałem, że to jakieś niedobitki pijanych kiboli po meczu. Jak podszedłem bliżej, zobaczyłem, że oni kopali leżącego mężczyznę. Krzyczeli do niego >Spier... do swojego kraju!< - opowiada jeden ze świadków zdarzenia. "Wspólnie ze znajomymi zaczęliśmy krzyczeć do tych bandziorów, żeby przestali go bić. Wezwaliśmy policję" - opowiada świadek napadu.

TOKU
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl