Polskie F-16 masowo się psują
Zamiast latać, czekają na sprowadzenie ze Stanów Zjednoczonych części zamiennych lub przechodzą przeglądy. Pewnego dnia w powietrze nie mogło się wzbić aż 17 z 45 maszyn. Oto obraz samolotów wielozadaniowych F-16 latających w polskich barwach.
- F-16 przylecą do Warszawy
- Polacy naprawią sobie F-16
- Rosyjskie myśliwce zostają na ziemi
- Rząd chce wydać 10 miliardów na śmigłowce
- Bryza w polskiej armii
- Polskie F-16 latają nad Belgią
- Myśliwce F-16 wywołują raka
- Minister Sikorski przeleciał się myśliwcem F-16
- F-16 przyleciał do Polski uszkodzony
- Mamy już jedenaście myśliwców F-16. Lata siedem z nich
- W Bydgoszczy naprawią F-16 z całej Europy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Każdego dnia uziemionych jest od dwóch do ośmiu polskich "jastrzębi" - pisze "Rzeczpospolita", powołując się na nieoficjalne źródła wojskowe. Rekordowy był dzień, gdy wystartować nie mogło aż 17 z 45 samolotów, jakie ma polskie lotnictwo.
Ale nie to jest największym problemem. Awarie i usterki w F-16 są na porządku dziennym i nikogo nie dziwią. Kłopotliwa jest jednak ich naprawa. Samoloty tygodniami nie latają, bo czekają, aż zepsute części wrócą ze Stanów Zjednoczonych. Dlaczego? Są tam wysyłane w ramach programu "Repair and Return".
Gdyby Polska miała komputerowy system zarządzania flotą powietrzną i wsparcia technicznego, kłopot byłby mniejszy. Wtedy części zamienne byłoby można zamawiać w Europie - w tych krajach, które na wyposażeniu mają również amerykańskie F-16.
Przetarg na taki system jest od kilku lat nierozwiązany. Resort obrony nie może sobie z tym poradzić - pisze "Rzeczpospolita".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!