Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Biznesmen z Wolina popełnił harakiri?

2009-06-15 | Ostatnia aktualizacja: 01:25 | Komentarze: 0 | skomentuj

52-letni Jerzy S. umierał w potwornych mękach. Jego brzuch został rozcięty prawie 20-centymetrowym nożem kuchennym. Wg informatora "Głosu Szczecińskiego" wszystkie okoliczności sprawy wskazują, że biznesmen popełnił samobójstwo.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Jerzy S. był osobą znaną w Wolinie (zachodniopomorskie). Od wielu lat zajmował się drobnym handlem. Wg niepotwierdzonych informacji miał się ostatnio zaangażować w nowy interes. Biznes nie wyszedł i mężczyzna popadł w długi.

Jak ustalił reporter "Głosu Szczecińskiego" mężczyzna nie zostawił żadnego listu pożegnalnego, a w feralny wieczór był w domu razem z żoną. Prawdopodobnie wyszedł w pewnym momencie z sypialni. Potem żona usłyszała jęki dochodzące z drugiego pokoju. Gdy weszła, Jerzy S. leżał na podłodze z raną brzucha. Nie udało się go uratować. Biznesmen osierocił wielodzietną rodzinę.

Policja nie znalazła żadnych śladów włamania. Prokuratura czeka na opinię z sekcji zwłok. "Na razie znamy tylko wstępną przyczyne, nie jest ona ostateczna, w tej chwili badamy każdą wersję" – zatrzega w rozmowie z "Głosem Szczecińskim" prok. Jarosław Przewoźny, szef kamieńskiej prokuratury.

kas
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «