Polacy zostaną w Afganistanie dziesięć lat?
Wojna w Afganistanie nie słabnie. Mimo obecności żołnierzy sił międzynarodowych, w tym ponad tysiąca Polaków, wciąż wybuchają bomby i giną ludzie. Ile to jeszcze potrwa? Co najmniej 10 lat - odpowiada dowódca sił powietrznych Australii. Polscy żołnierze mogą jeszcze długo nie wrócić do domu.
- Koniec śledztwa w sprawie masakry w Nangar Khel
- Talibowie atakują. Co grozi polskim żołnierzom?
- "Nie wstydzimy się za Nangar Khel"
- Talibowie byli w ostrzelanej przez Polaków wiosce
- Obiad u generała zamiast więziennego wiktu
- Obrońcy żołnierzy dostali 148 tysięcy złotych
- Klich: Cieszę się, że żołnierze są wolni
- NATO walczy z talibami o Kandahar
- Moździerz przyczyną tragedii w Nangar Khel?
- Polski żołnierz ranny w Afganistanie
- Terroryści grożą naszym żołnierzom śmiercią
- Polski żołnierz zginął w Afganistanie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Polaków w Afganistanie mają być prawie dwa tysiące. Będą nie tylko pilnowali porządku. Ich zadaniem będzie także walka z talibami. Już niedługo Polacy wezmą odpowiedzialność za prowincję Ghazni. To jeden z najbardziej niebezpiecznych regionów kraju, dlatego Polacy nieraz znajdą się w ogniu walki. I niejeden z polskich żołnierzy zginie w obronie Afgańczyków.
Tymczasem nie widać końca wojny. A przecież od amerykańskiej inwazji minęło już siedem lat. "Wojna w Afganistanie przedłuży się prawdopodobnie jeszcze o co najmniej 10 lat" - powiedział w środę dowódca sił powietrznych Australii generał Angus Houston. Australijczycy mają ogromne problemy z talibami. Prowincja, w której stacjonują, jest praktycznie cała w rękach rebeliantów.
Nie da się jej uspokoić bez większej liczby żołnierzy - alarmują Australijczycy. Sami nie chcą ich wysłać. Twierdzą, że ich kontyngent jest wystarczająco duży - liczy tysiąc żołnierzy. W dodatku odpowiedzialność za Afganistan wzięło na siebie NATO. A Australia członkiem NATO nie jest.
Australijski minister obrony Joel Fitzgibbon ocenił, że potrzeba co najmniej 10 tysięcy dodatkowych żołnierzy, żeby sprostać rebeliantom. Teraz międzynarodowe siły w Afganistanie liczą ponad 50 tysięcy żołnierzy i personelu pomocniczego. Według Australijczyków, to zdecydowanie za mało, żeby wygrać wojnę.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!