Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd bije w PKP. Koleje nie ukryją niewygodnych informacji

14 grudnia 2011, 06:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sąd bije w PKP. Koleje nie ukryją niewygodnych informacji
Shutterstock
PKP robiły, co mogły, by ukryć niewygodne informacje. Kolejarze nie chcieli dopuścić, by najnowszy raport NIK był jawny. Na szczęście sąd nie pozwolił ocenzurować dokumentu.

Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił zakaz informowania o nieprawidłowościach, które NIK odkryła podczas kontroli w PKP. Tym samym zmienił precedensowe postanowienie sądu pierwszej instancji, które mogło sparaliżować funkcje kontrolne państwa. "To nie kończy sporu cywilnego z PKP, ale faktycznie sąd apelacyjny właśnie podzielił nasze argumenty i w efekcie Najwyższa Izba Kontroli może poinformować opinię publiczną o wykrytych nieprawidłowościach" - mówi mecenas Wojciech Dachowski z Prokuratorii Generalnej.

Jak informowaliśmy na naszych łamach w październiku, wynajęci przez koleje prawnicy wywalczyli korzystne postanowienie sądu. W jego efekcie Najwyższa Izba Kontroli musiała – pierwszy raz w swojej historii – ocenzurować informację z wyników kontroli. Z dokumentu dostępnego dla opinii publicznej wypadł cały fragment o ocenionych niekorzystnie dla PKP interesach, jakie kolej prowadziła ze spółką M. Przez całe lata spółka za grosze i bez umowy wynajmowała atrakcyjne powierzchnie na warszawskim Dworcu Centralnym. Co więcej – marszałek Sejmu i posłowie otrzymali z NIK raport z pełnymi informacjami, ale zawierał zastrzeżenie, że fragment dotyczący interesów z firmą M. jest obłożony zakazem upowszechniania.

"Teraz przekażemy pełną wersję raportu, również dla opinii publicznej" - usłyszeliśmy wczoraj w Najwyższej Izbie Kontroli. Same PKP wytoczyły proces o ochronę dóbr cywilnych. Według pełnomocników spółki kontrolerzy błędnie ocenili umowy zawarte z firmą M. i dowodzili, że były one korzystne dla kolei. W szczególności chodziło o zawartą przed sądem ugodę, według której PKP rezygnowały z dużej części finansowych roszczeń, a spółka nie utrudniała eksmisji.

"Państwo uważa, że może wszędzie ingerować, tymczasem nie rozumie najprostszych zasad panujących na wolnym rynku. Te informacje kosztowałyby utratę naszego dobrego imienia" - tłumaczył nam wtedy jeden z menedżerów, należących do państwa, PKP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj