"Nowe informacje, jeżeli zostaną oficjalnie potwierdzone, wskazują, że matka nie tylko zabiła, ale też wcześniej rozważała taką możliwość i zaplanowała zabójstwo. Jeśli młoda osoba interesuje się cenami trumien, wysokością odszkodowania po śmierci dziecka oraz sporządza listę powodów, dla których warto się go pozbyć, to wskazuje to na działalność z premedytacją" - komentuje w "Fakcie" profesor Brunon Hołyst.

Kryminolog i prawnik tłumaczy, co sprawiło, że prokuratura działała w tej sprawie tak wolno. Jego zdaniem śledztwo spowolniły pierwsze ustalenia, według których matka była ofiarą, a nie sprawcą.

"Ciężko przejść od aspektu wiktymologicznego do kryminologicznego" - przyznaje. - "Całą sprawę dodatkowo spowolniło uporczywe trzymanie się przez policję i prokuraturę wersji, że śmierć nastąpiła wskutek upadku dziecka. Do tego jeszcze na kierunku śledztwa zaciążyły koncepcje Rutkowskiego" - ocenia profesor Hołyst.

Jego zdaniem Katarzyna W. powinna trafić do aresztu. Z kilku powodów. Po pierwsze, ponieważ zachodzi prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z zabójstwem. Po drugie, bo istnieje duże ryzyko matactwa z jej strony.

"Ta kobieta nie może pozostawać na wolności skoro jest obciążona tak poważnymi podejrzeniami. Do tego wprowadziła w błąd opinię publiczną i organy ścigania. Mamy do czynienia z wyraźnym typem przestępcy, który dokonał zabójstwa na półrocznym dziecku" - komentuje profesor Brunon Hołyst.

Czytaj także: Tak mieszka twój przyszły premier Janusz Palikot! >>>