Dziennik.plKraj

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Urzędnicy szaleli za nasze pieniądze

2007-11-24 | Ostatnia aktualizacja: 17:58 | Komentarze: 0 | skomentuj
Tak się bawią urzędnicy

Tak się bawią urzędnicy / Inne

Jak się szkolić, to na całego! Urzędnicy kontrolujący żywność do swoich obowiązków podeszli poważnie. Przez całą noc, za pieniądze podatników, sprawdzali jakość piwa, wina i sałatek. Na suto zastawionych stołach nie zabrakło niczego. A huczne testowanie trwało do późnych godzin nocnych - oburza się "Fakt".

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Urzędnicy z Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych tak się zmęczyli tym testowaniem, że w piątek nie odbierali telefonów. Pewnie odsypiali pracowitą noc - ironizuje "Fakt".

Na brak zajęć w czwartkowy wieczór urzędnicy z pewnością nie narzekali. Zorganizowali sobie szkolenie w eleganckim ośrodku pod Serockiem nad Narwią. Oczywiście za pieniądze podatników.

Jak pisze "Fakt", zaczęło się od spokojnej kolacji. Na trawienie - czerwone wino, które chyba pozytywnie przeszło testy, bo urzędnicy ochoczo napełniali kolejne kieliszki.

Kiedy żołądki urzędników były już pełne, przyszedł czas na relaks. Przecież nadmiar kalorii trzeba spalić. I to nie na jakimś nudnym spacerze, a w tańcu. DJ puścił skoczne kawałki. "Hej, makarena!" - krzyczeli radośnie urzędnicy.

"Czarne oczy, takie czarne oczy" - nuciły uśmiechnięte panie. A panowie co chwila dolewali im wina - ujawnia "Fakt". Atmosfera się wyraźnie rozluźniła. Przyszedł też czas na testowanie wyrobów przemysłu chmielowego. Polskie piwo wyraźnie zasmakowało panom.

A gdy alkohol leje się strumieniami, nawet jeśli to poważne szkolenie, to nie może zabraknąć śpiewów. Na szkoleniowym rzutniku pojawiły się teksty piosenek. Imprezowicze chwycili mikrofony i karaoke ruszyło pełną parą.

Przebojem szkolenia był klasyk polskiej biesiady, czyli "Kolorowe jarmarki”. Jak jeden mąż kilkadziesiąt gardeł zaśpiewało: "Kolorowych jarmarków, blaszanych zegarków, pierzastych koguuuuuuuuucików!” - relacjonuje "Fakt".

W tak wesołej atmosferze urzędnicy poświęcili noc na testowanie "produktów rolno-spożywczych”. A robili to tym chętniej, że sami nie wydali na to ani grosza. Za całonocne "testy” zapłacilli pogrążeni w błogim śnie obywatele - oburza się "Fakt".

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «