Koncern z Wałbrzycha ucieka do Rumunii
566 osób straci pracę w Wałbrzyskiej specjalnej Strefie Ekonomicznej. Jedna z pierwszych i największych firm, jaka się tam wybudowała przenosi swoją działalność do Rumunii. Powodem są cięcia w kosztach produkcji, bo zakład wykorzystał wszystkie ulgi podatkowe w Polsce.
- Prawie 200 osób odeszło dobrowolnie z TVP
- Polska najgorzej w Unii wspiera rodzinę
- Od tego, jak zwalniasz, zależy odwet
- Związkowcy strzelali w Warszawie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Największy i najstarszy zakład w Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, Takata Petrii produkujący akcesoria samochodowe, z końcem sierpnia przenosi swoją działalność do Rumunii. Oficjalnym powodem są niższe o 27 proc. koszty produkcji, m.in. dlatego, że w Polsce wykorzystał już wszystkie ulgi podatkowe, jakie dostał od państwa. Pracę straci 566 osób.
Zakład w swoich najlepszych latach zatrudniał prawie tysiąc osób. Pierwsza fala grupowych zwolnień przyszła na początku roku. Pracę straciło wtedy ok. 200 osób.
"Od początku nas okłamywali. Ludzie zgodzili się na zmniejszenie produkcji, a tym samym na niższe zarobki, ponieważ obiecano nam, że dzięki temu zakład przetrwa. Nic to jednak nie dało" - mówi jedna z pracownic koncernu. "Jednak już od dłuższego czasu przeczuwaliśmy, że tak będzie. Dyrekcja Takaty stopniowo i powoli swoimi decyzjami robiła wszystko, żeby zamknąć swój oddział w Polsce" - dodaje.
W Wałbrzychu panuje 18-proc. bezrobocie, a strefa ekonomiczna to jedno z niewielu miejsc, gdzie można znaleźć pracę.
Trwają negocjacje pomiędzy władzami, a związkowcami na temat ewentualnych odszkodowań dla pracowników.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!