Według Joergensena 30 dni konfliktu zwiększyło już unijne wydatki na import paliw kopalnych o 14 mld euro. - W miarę jak kryzys na Bliskim Wschodzie wkracza w drugi miesiąc, staje się jasne, że stoimy w obliczu bardzo poważnej sytuacji. Chociaż w UE nie ma bezpośrednich niedoborów ropy naftowej i gazu ziemnego, obserwujemy ograniczenia na rynku niektórych produktów, zwłaszcza oleju napędowego i paliwa lotniczego - powiedział Joergensen po spotkaniu ministrów energii państw UE.
Jak dodał, do tego dochodzą rosnące ograniczenia na globalnych rynkach gazu i ich wpływ na ceny energii elektrycznej. - Nie powinniśmy się łudzić, że konsekwencje tego kryzysu dla rynków energii będą krótkotrwałe, bo nie będą - powiedział.
Jak podkreślił komisarz, ważne jest, by kraje członkowskie działały wspólnie i koordynowały swoje działania. - Unikajmy też rozdrobnionych reakcji na szczeblu krajowym i sygnałów zakłócających rynki - zaznaczył.