W swoim oświadczeniu Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) wydał ostrzeżenie pod adresem dużych amerykańskich firm, głównie technologicznych. Oskarża je o wspieranie "operacji terrorystycznych".
Groźby wobec technologicznych gigantów
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zapowiedział możliwe działania wymierzone w siedziby kilkunastu amerykańskich firm działających na Bliskim Wschodzie. Na liście znalazły się takie korporacje jak Google, Apple, Microsoft, ale też m.in. Intel, IBM czy Tesla.
Według komunikatu rozpowszechnionego w irańskich mediach państwowych, działania mają rozpocząć się 1 kwietnia wieczorem czasu lokalnego. IRGC oskarża firmy o wspieranie działań, które określa jako "operacje terrorystyczne".
W oświadczeniu wezwano pracowników do natychmiastowej ewakuacji biur, a mieszkańców okolicznych terenów – do opuszczenia obszarów znajdujących się w promieniu jednego kilometra od potencjalnych celów.
Twarde słowa i poważne oskarżenia
W komunikacie IRGC nie pozostawia wątpliwości co do motywacji:
"Zignorowaliście nasze wielokrotne ostrzeżenia o konieczności wstrzymania operacji terrorystycznych, a dziś, w wyniku ataków terrorystycznych przeprowadzonych przez Was i Waszych izraelskich sojuszników, wielu obywateli Iranu poniosło śmierć męczeńską. Ponieważ głównym elementem planowania i śledzenia celów zamachów są amerykańskie firmy ICT i AI, w odpowiedzi na te operacje terrorystyczne, od teraz główne instytucje faktycznie zaangażowane w operacje terrorystyczne będą uważane za nasze prawowite cele".
Lista firm budzi niepokój w świecie biznesu
Na opublikowanej liście znalazły się:
Apple
Boeing
Cisco
Dell
G42
General Electric
HP
IBM
Intel
JP Morgan
Meta
Microsoft
Nvidia
Oracle
Palantir
Spire Solutions
Tesla
Biznes pod presją. Czy firmy zaczną się wycofywać?
To nie pierwszy raz, kiedy napięcia polityczne przekładają się na decyzje korporacji. Już wcześniej, w reakcji na zagrożenia, część instytucji finansowych ograniczała swoją obecność w regionie Zatoki Perskiej. W marcu pojawiły się informacje o czasowym zamykaniu biur i ewakuacji pracowników z niektórych lokalizacji. Tego typu działania są standardową procedurą w sytuacjach podwyższonego ryzyka.
Dla globalnych firm oznacza to konkretne koszty:
przerwanie działalności operacyjnej,
konieczność relokacji pracowników,
straty finansowe wynikające z przestojów.
Dubaj i Zatoka Perska – gospodarcze centrum pod presją
Szczególnie wrażliwym obszarem jest Dubaj, który od lat buduje swoją pozycję jako globalne centrum finansowe i technologiczne. Kluczową rolę odgrywa tu Dubai International Financial Centre, gdzie działają setki banków, funduszy i firm.
Ewentualna destabilizacja regionu mogłaby osłabić napływ inwestycji, wpłynąć na globalne rynki finansowe i zahamować rozwój sektora technologicznego w regionie.
Obecna sytuacja pokazuje, że granica między sektorem cywilnym a militarnym coraz bardziej się zaciera, a współczesne konflikty to nie tylko działania na froncie.