Lis: Zamiast merytorycznej kampanii mamy "Big Brothera"
05 listopada 2007Nasza polityka w coraz większym stopniu przypomina reality show, trudno się więc dziwić, że także nasza kampania wyborcza to reality show. Warto jednak pamiętać, że w tym telewizyjnym gatunku element "reality" jest stosunkowo nieistotny, w każdym razie nieskończenie mniej istotny od elementu "show" - pisze w DZIENNIKU publicysta Tomasz Lis.