Były "morderca" niewinnych istot, prof. Bogdan Chazan, został wyniesiony na ołtarz Jasnej Góry. Biskupi robią z niego bohatera - pisze Monika Olejnik.
W felietonie dla "Gazety Wyborczej" Olejnik przypomina, że prof. Chazan sam nie pamięta, czy przestał uprawiać ten proceder w 1992 czy 1993 r.
Dziennikarka uważa, że prof. Chazan stał się bohaterem Kościoła, bo "Kościół zapomniał, że ustawę antyaborcyjną uważał za mniejsze zło niż aborcja na życzenie".
- Trudno zrozumieć księży, dla których najważniejszy jest brzuch, którzy nie odczuwają empatii wobec matki ani wobec istoty bez połowy mózgu zmuszonej do przyjścia na świat. Takie jest oblicze polskiego Kościoła.
Olejnik przypomina, ze to prezydent Kaczyński nie chciał zmiany ustawy antyaborcyjnej, a teraz jego brat Jarosław udaje, że tego nie było.
- pisze Olejnik na koniec.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Powiązane
Zobacz
|