Dziennik Gazeta Prawana logo

Na Debalcewie się nie skończy? Ekspert: Separatyści ruszą dalej

18 lutego 2015, 17:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ukraińscy żołnierze niedaleko Debalcewe
Ukraińscy żołnierze niedaleko Debalcewe/PAP/EPA
Debalcewe to nie koniec ofensywy separatystów, a dopiero początek. Wspierani przez rosyjski sprzęt i generałów, wkrótce, zdaniem eksperta z Ośrodka Studiów Wschodnich, przypuszczą kolejny atak. Temu wszystkiemu przygląda się, zastraszona rosyjską polityką, Europa.

Walki raczej nie ucichną - tak sytuację w Donbasie komentuje Wojciech Konończuk z Ośrodka Studiów Wschodnich. Dziś, po ofensywie prorosyjskich separatystów na Debalcewe ukraińskie wojska opuszczają miasto. Wspierani przez Rosję separatyści nie przestrzegają wynegocjowanego w Mińsku zawieszenia broni.

Zdaniem eksperta ofensywa wspieranych przez Rosję separatystów nie skończy się szybko i będą oni próbowali zdobyć kolejne miejscowości. Jak wyjaśnia, trwają ataki na znajdującą się na północ od Debalcewe miejscowość Troickie. Jej pełne zdobycie, jak dodaje, otworzyłoby drogę na Awdijewkę, a stamtąd jest już rzut beretem do Słowiańska, który przed przejęciem go przez Ukraińców, był bastionem separatystów.

Wojciech Konończuk zaznacza, że gdyby Ukraińcy walczyli wyłącznie z separatystami z łatwością mogliby sobie poradzić. Jak jednak podkreśla, faktycznie - jest to już wojna Ukrainy z Rosją. Wojciech Konończuk wyjaśnia, że według wiarygodnych informacji siłami separatystów na miejscu kieruje jeden z rosyjskich generałów. Ponadto, jak zaznacza, nie jest już tajemnicą że po stronie separatystów walczą regularne oddziały armii rosyjskiej, a Moskwa dostarcza do Donbasu swoją nowoczesną broń.

Ekspert podkreśla, że po drugiej stronie walczy armia ukraińska, która wciąż jest bardzo słaba, mimo tego, że w ciągu ostatnich miesięcy jej zdolności bojowe znacznie się poprawiły. Nie zmienia to, zdaniem Wojciecha Konończuka faktu, że armia ukraińska jest wciąż armią słabszą , która potrzebuje nowoczesnego uzbrojenia.
Wojciech Konończuk wskazuje na słabą reakcję zachodu na złamanie zawieszenia broni przez siły prorosyjskie. Jak zaznacza, celem dalekosiężnym Putina jest przywrócenie politycznej kontroli nad obszarem poradzieckim.

Podkreśla, że rosyjska polityka zastraszania Europy przynosi skutki, bo Europa boi się wojny i dlatego Putin osiąga swoje cele. To, czy mu się do końca uda, zdaniem eksperta, zależy od tego, czy Europa będzie w stanie wyciągnąć wnioski z tego co się dzieje i realistycznie oceni sytuację, że znaczenie konfliktu wychodzi daleko poza skalę regionu. Dostawy broni Ukraińcom, jak zaznacza Wojciech Konończuk byłoby prawidłową odpowiedzią na zagrożenia.

Walki o Debalcewe trwały od zeszłego tygodnia. Separatyści skierowali tam niemal wszystkie swoje siły. Miasto ma strategiczne znaczenie, ponieważ prowadzi przez nie najkrótsza droga z Doniecka do Ługańska. Do tych miast w Debalcewe rozdziela się linia kolejowa prowadząca z Rosji. Jego zdobycie ułatwi sprowadzanie broni, sprzętu i amunicji z tego kraju, a także eksport węgla na wschód.

ZOBACZ TAKŻE: Rosja grozi Gruzji. Rosyjski MSZ wydał oświadczenie>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj