PiS, bo wybory wygrał i ma szansę na powiększenie swoich zasobów w sejmikach. Ale nie jest to zwycięstwo bezdyskusyjne.

PiS wygrał w 9 sejmikach, lecz nie wiadomo w jak wielu będzie rządził. Po drugie 32 proc. uzyskane w skali całej Polski to najlepszy wynik w historii lidera wyborów samorządowych. PiS pokazał także, że panuje niepodzielnie po prawej stronie sceny politycznej. Listy narodowe nie zyskały znaczącego poparcia.

Wynik PiS to jednak tylko około 7 punktów procentowych przewagi nad Platformą, głównym politycznym rywalem. Potwierdza on pozycję lidera, ale nie daje pewności, że za rok PiS będzie w stanie ją obronić w wyborach parlamentarnych na takim poziomie, by nie tylko zagwarantować sobie ponownie większościowy rząd, co dziś wydaje się wątpliwe, ale stworzyć rząd koalicyjny.

Z kolei 24 proc. poparcia dla PO a raczej KO, w skali kraju, to przyzwoity wynik, a bardzo dobry zwłaszcza w dużych miastach. Pokazuje, że partia ma stabilny elektorat, koalicja okrzepła, a wyborcy antyPiS-u szukają takich ugrupowań, które będą dążyć do tego, by partia Jarosława Kaczyńskiego została odsunięta od władzy.

To jest kapitał Grzegorza Schetyny. Widać natomiast, że nadal to nie są notowania, które radykalnie zwiększałyby szanse na odebranie PiS władzy.

W najbardziej komfortowej sytuacji jest PSL, który jeśli wierzyć wynikom sondażu otrzymał 16%. - Chcieli mojej politycznej śmierci, ale jeszcze się nie wybieram - mówi Władysław Kosiniak Kamysz.

To wynik, który daje tej partii stabilną pozycję rozgrywającego przy układaniu koalicji w sejmikach i co istotne oznacza on, że wysiłki PiS-u, by tę partię wyrzucić za burtę przy okazji wyborów samorządowych, spełzły na niczym. Jednak w przypadku PSL też jest jedno ale.

Wynik w wyborach parlamentarnych będzie, jak pokazuje historia, raczej znacząco niższy. Więc ludowcy ponownie będą się martwić, jak daleko znajdą się od wyborczego progu. Dziś według wczorajszego exit poll KO i PSL mają łącznie 40 proc. czyli 8 więcej niż, PiS. Jeśli będzie to kilka punktów mniej, to odebrać PiS władzę przy prezydencie Andrzeju Dudzie, który wyznacza kandydata, będzie bardzo trudno.

Czyli dla trzech podmiotów wynik jest dobry, choć nie rozstrzygający. Pokazuje, że polityczna wojna pozycyjna będzie toczyła się nadal, a strony umocniły swoje bastiony.