Dziennik Gazeta Prawana logo

Obama cudu nie dokona

25 stycznia 2009, 17:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezydent Obama zabrał wreszcie głos w sprawie dla Amerykanów najważniejszej, czyli zapaści gospodarczej. Obiecał zakrojoną na szeroką skalę interwencję. Od tego, czy mu się powiedzie, zależy nie tylko los przeciętnego Johna z Teksasu, ale też gospodarek europejskich i azjatyckich. Niestety, niewiele wskazuje na to, by zdołał dokonać cudu - pisze w DZIENNIKU Andrzej Talaga.

Jest źle, powiedział prezydent, ale wcale nie obiecał, że będzie lepiej. Fakty nie skłaniają do optymizmu. Amerykański deficyt budżetowy osiągnie w tym roku rozliczeniowym (kończy się we wrześniu) rekord wszechczasów - 1,186 biliona dolarów. To 8 procent amerykańskiego PKB! Z takimi parametrami USA nie miałyby nawet co marzyć o wstąpieniu do strefy euro. Obama przyznał uczciwie, że deficyt nie zmaleje, przeciwnie - będzie rósł. Nic dziwnego.

Wszystko, co zapowiadał w gospodarce i polityce społecznej - w tym reforma oświaty i służby zdrowia - oznacza wzrost wydatków państwa. W dodatku ekonomiści nie uwzględnili w prognozach około 800 miliardów dolarów, jakie administracja chce wpompować w gospodarkę w ramach programu pomocowego.

Tymczasem pieniędzy nie będzie przybywać. Obama nie chce podnosić podatków, z miesiąca na miesiąc spadają obroty handlowe z zagranicą, siada produkcja. Ameryka musi się dalej zadłużać. Innego wyjścia nie ma. Gdyby nie jej potęga, znaczenie międzynarodowe i reputacja dolara, można by z powodzeniem traktować ją jak potencjalnego bankruta.

Obama nawet nie przymierza się do walki z deficytem, wie bowiem, że nie ma żadnych szans w boju z tą plagą. Zaproponował dużo skromniejszy program - ratowanie miejsc pracy. Tylko w grudniu dotychczasowe zajęcie straciło ponad 500 tysięcy Amerykanów, w całym 2008 r. dwa i pół miliona. Boeing zapowiedział właśnie zwolnienie 4,5 tysiąca ludzi. A to gigant lotniczy, w małych firmach jest jeszcze gorzej. Plan prezydenta, obok remontów szkół, obejmuje rozbudowę sieci elektrycznej, renowacje budynków publicznych i prywatnych, by były mniej energochłonne. Z ust Omamy bije jasne przesłanie, choć niewypowiedziane wprost - musimy oszczędzać. Na wszystkim. Tylko polityka oszczędności da ludziom pracę i spowolni spadek gospodarki.

Nie jest to rewolucyjna recepta na pokonanie kryzysu, wizja zbawcy narodu. To ledwie skromny plan powstrzymania zjazdu po równi pochyłej. Godny raczej zapobiegliwego księgowego niż odnowiciela Ameryki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj