: To okaże się dziś, po zakończeniu pogrzebu Aleksandry Natalli-Świat. Przyjęliśmy taką zasadę, że polityka zaczyna się wtedy, gdy zostaną pochowani ostatni z
naszych przyjaciół.
Tak jak powiedziałem, na temat wyborów będziemy rozmawiali po pogrzebie. Oczywiście napływa do nas bardzo wiele deklaracji poparcia, apeli z różnych środowisk.
Poczekamy parę godzin. To rzeczywiście trudny czas, konstytucja jest nieubłagana, wyznacza bardzo krótki termin, ale najpierw chcemy oddać hołd tym, którzy polegli, dopiero potem zajmiemy się
działaniami politycznymi.
Mam przynajmniej taką nadzieję - że będzie spokojna, merytoryczna, że zmieniło się w naszym kraju tak dużo, iż nie będzie przyzwolenia dla harcowników politycznych. Dla tych, którzy
zamiast debaty proponują opinii publicznej teatralne występy.
Konsekwentnie staraliśmy się przedstawiać program. Mamy propozycje dotyczące ograniczenia bezrobocia, naprawy finansów publicznych, lepszego korzystania z unijnych funduszy.
czytaj dalej >>>
Mam nadzieję, że będzie spór o wizję rozwoju Polski, a nie o to, kto jaki krawat założył.
Wszystko na to wskazuje. Pozostali kandydaci będą faktycznie walczyli o przetrwanie swoich ugrupowań na scenie politycznej. To dotyczy zarówno PSL, jak i SLD, obie te partie potrzebują dobrego
wyniku wyborczego, by dalej działać.
Sondaże już kilkakrotnie pokazywały wyniki inne od osiąganych w wyborach. Śp. prof. Lech Kaczyński nie był faworytem w sondażach pięć lat temu.
Ale tuż przed wyborami prowadził Tusk. Natomiast to pokazuje, że wszystko przed nami.
Mam nadzieję, że ta tragedia przyniesie owoc otrzeźwienia. Nie chodzi o współczucie, ale o prawdziwe spojrzenie, co reprezentują poszczególnie kandydaci.
*Mariusz Błaszczak, rzecznik prasowy klubu parlamentarnego PiS