Dziennik Gazeta Prawana logo

Wałęsa chce kolejnej komisji śledczej

26 listopada 2007, 19:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
walesa
walesa/Default
"To majaki Macierewicza. Ten człowiek majaczy" - tak były prezydent Lech Wałęsa zbija w dzienniku.pl zarzuty, jakoby należał do układu związanego z WSI. Na aneks do raportu o służbach odpowiada kontratakiem. Domaga się powołania komisji śledczej, która zbada kulisy tzw. nocy teczek i rewelacji, według których Macierewicz, były premier Olszewski i bracia Kaczyńscy szykowali w 1992 roku zamach stanu i aresztowanie ówczesnego prezydenta.

Według aneksu do raportu o WSI, do którego dotarł niedawno DZIENNIK, były prezydent Lech Wałęsa miał się znajdować w tzw. układzie. "Część podrozdziałów jest zatytułowana <Układ... > i tu podają kolejne nazwiska, np. <Układ Poznańskiego>" - dowiedział się niedawno DZIENNIK ze źródła zbliżonego do komisji weryfikacyjnej. Nie chodzi w tym przypadku o region Polski. Zenon Poznański to emerytowany generał Ludowego Wojska Polskiego, który na początku lat 90. wszedł do polityki.

Był szefem sekretariatu Komitetu Obrony Kraju przy prezydencie Lechu Wałęsie i wiceszefem Obrony Cywilnej. Później doradzał prominentnym politykom SLD, a ostatnio Andrzejowi Lepperowi, szefowi Samoobrony. Poznański - według twórców raportu - miał stworzyć wokół siebie grupę wojskowych, którzy mieli nieformalny wpływ na decyzje polityków. Aneks próbuje udowodnić tezę, że wokół byłych wojskowych powstawały patologiczne układy.

To zresztą niejedyne zarzuty wobec byłego prezydenta. Za jego czasów planowano przekształcenie Biura Bezpieczeństwa Narodowego w pozakonstytucyjnego supernadzorcę tajnych służb III RP. Do BBN mieli trafić najbardziej zaufani ludzie ze służb specjalnych. Biuro miało także posiadać niezwykłe wyposażenie techniczne: specjalny system łączności z końcówkami prowadzącymi wprost do Wojskowych Służb Informacyjnych oraz Urzędu Ochrony Państwa.

"To są majaki Macierewicza. Ten człowiek majaczy. W najbliższym czasie zwrócę się do parlamentu o powołanie komisji śledczej, która miałaby zbadać informacje zawarte w książce generała Wejnera. Niech zbada, jaką rolę w czasie <nocy teczek> odgrywali naprawdę Macierewicz, Olszewski i bracia Kaczyńscy" - mowi dziennikowi pl Lech Wałęsa.

Generał Edward Wejner to były dowódca Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych, zdymisjonowany w 1992 roku przez Antoniego Macierewicza. Według generała, szykowano wtedy zamach stanu. W pełnej gotowości bojowej były jednostki nadwiślańskie oraz GROM. Sprawdzano także lądowiska dla helikopterów wokół Belwederu. To właśnie tam Lech Wałęsa miał zostać zatrzymany. Jednak wcześniej były prezydent pojechał już do parlamentu. Tam rozpoczęła się już debata nad rządem Olszewskiego i procedura jego odwołania. To miało spowodować, że zamachu stanu i aresztu dla Wałęsy nie było.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj