"Byłoby mi przykro, bo postawiłem sobie w tej chwili jeden cel: może mi się uda wprowadzić moje projekty naprawy opieki zdrowotnej" - przyznaje Zbigniew Religa. Ale choć grozi mu wyrzucenie z klubu Prawa i Sprawiedliwości, były minister zdrowia nie zamierza głosować wbrew swoim przekonaniom.

Zastrzega od razu, że przed głosowaniem porozmawia o tym z Jarosławem Kaczyńskim. Nie obawia się bowiem scenariuszy, które kreśli PiS. "Zagrożenia, że Polska stanie się województwem, nie widzę" - stwierdza. Nie martwi się także o losy kompromisu z Joaniny - wywalczone przez prezydenta i premiera większe prawo do blokowania przez Polskę unijnych decyzji.

Prawo i Sprawiedliwość tłumaczy, że przyjęcie uchwały o traktacie - a nie ustawy, jak chce PiS - zagrozi wypracowanym przez Polskę ustaleniom w Unii. Jarosław Kaczyński zapowiedział, że jego partia zagłosuje wbrew uchwale.

"Cały czas mam nadzieję, iż ustępstwa każdej ze stron są możliwe. Że jest możliwość wypracowania takiej ustawy, którą są w stanie zaakceptować i PO, i PiS, i LiD, i PSL" - mówi "Rzeczpospolitej" Zbigniew Religa.