Tak i dlatego należy to zrobić jak najszybciej. Przede wszystkim dzięki ekshumacji dowiemy się na pewno, czy w trumnie znajdują się szczątki polskiego premiera,
czy też, jak niektórzy twierdzą, jego ciało zostało podmienione przed pogrzebem w 1943 roku. Mam nadzieję, że zachowały się też ślady, których analiza doprowadzi do odpowiedzi na pytanie,
czy Sikorski zginął w katastrofie, czy też został zamordowany wcześniej.
To dobry trop. Pomogłoby to stwierdzić, czy ich los był podobny do losu generała, czy nie.
Od dawna powtarza się pytanie, dlaczego Brytyjczycy nie chcą odtajnić wszystkich dokumentów, które dotyczą śmierci Władysława Sikorskiego. Różne okoliczności wskazują na to, że
przyczyną może być fakt działania w czołówce brytyjskiego wywiadu pięciu sowieckich szpiegów. Jeden z nich, Kim Philby, prawdopodobnie miał wpływ na to, co działo się z samolotem
generała Sikorskiego, który stał na lotnisku w Gibraltarze. A więc w dokumentach brytyjskich mogą się znajdować dowody na to, iż zamach na polskiego premiera został dokonany przez Sowietów
pod osłoną wywiadu brytyjskiego. Ale nie tylko to. Poza wskazaniem na Brytyjczyków lub Sowietów, jako winnych śmierci Naczelnego Wodza, w archiwach mogą znajdować się również dowody na to,
że władze w Londynie czegoś nie dopilnowały i dlatego generał zginął.
To ciekawy trop, bo hiszpański wywiad mógł coś na ten temat wiedzieć. Na pewno warto to zrobić. Szukałbym też śladów na Kremlu. Ale to czysta teoria, bo w najbliższych latach nie mamy się
po co tam wybierać.
*Wojciech Roszkowski jest historykiem, badaczem najnowszych dziejów Polski
p
Generał Władysław Sikorski był dla Polaków symbolem nadziei na zwycięstwo. Jego śmierć wstrząsnęła narodem, tym bardziej że zbiegła się z coraz gorszą sytuacją Polski na arenie międzynarodowej - pisze w DZIENNIKU historyk Tomasz Nałęcz.
Co gorsza, kilka dni wcześniej w ręce gestapo wpadł komendant główny Armii Krajowej gen. Stefan Grot-Rowecki. Obaj politycy cieszyli się niezwykłym autorytetem i można przewidywać, że gdyby rządzili Polską do końca wojny, polityka wewnętrzna kraju byłaby zupełnie inna niż ta, którą prowadzili ich następcy.
Generał Sikorski na pewno umiałby w większym stopniu przekonać Polaków do słuszności porozumienia ze Stalinem, co nie udało się premierowi Mikołajczykowi. Można też się zastanawiać, czy tak rozsądni, ostrożni politycy, którzy uchodzili za realistów, zdecydowaliby się na tak spontaniczne przedsięwzięcie, jakim było Powstanie Warszawskie. Pewnie w ogóle by do niego nie doszło.
Na arenie międzynarodowej Sikorski pewnie niewiele by wskórał. Popatrzmy na Czechosłowację, która mimo układów ze Stalinem i podporządkowania się ZSRR nie uniknęła brutalnego komunizmu. Spekulacjom na temat tego, co by było, gdyby Sikorski żył, nigdy nie będzie końca. Zginął w czasie, kiedy wydawało się, że jeszcze nie wszystko stracone, był też politykiem, który nie uwikłał się w żadne negatywne kompromisy.